Krzysztof Wasielewski zrezygnował ze stanowiska prezesa Anwilu

Dotychczasowy prezes włocławskiego Anwilu z grupy PKN Orlen Krzysztof Wasielewski złożył rezygnację. Do pełnienia obowiązków szefa spółki rada nadzorcza delegowała czasowo Piotra Chełmińskiego, członka zarządu płockiego koncernu ds. rozwoju i energetyki.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Krzysztof Wasielewski zrezygnował ze stanowiska prezesa Anwilu

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

30 maj 2014 12:05


Anwil poinformował w piątek, że Wasielewski złożył rezygnację ze stanowiska prezesa w czwartek, "podając jako powód swej decyzji sprawy osobiste".

Jak wyjaśnił Anwil, rada nadzorcza "kierując się dobrem spółki oraz dbałością o ciągłość zarządzania" oddelegowała do pełnienia funkcji prezesa "na okres do trzech miesięcy" Piotra Chełmińskiego, który jest przewodniczącym rady i jednocześnie członkiem zarządu PKN Orlen ds. rozwoju i energetyki.

Obecnie w skład zarządu Anwilu wchodzą: Piotr Chełmiński - czasowo pełniący funkcję prezesa oraz Arkadiusz Banaszek i Krzysztof Dzuba jako członkowie.

Wasielewski, absolwent wydziału organizacji i zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego oraz wydziału zarządzania w Wyższej Szkole Menedżerskiej, był prezesem włocławskiego Anwilu od maja 2012 r. Zastąpił na tym stanowisku pełniącego obowiązki szefa spółki Krzysztofa Dzubę, który pozostał w zarządzie, będąc jednocześnie dyrektorem ds. finansowych.

Wcześniej, od 1998 r. Wasielewski pełnił funkcję dyrektora generalnego Smurfit Kappa Paper Sack Polska, a w latach 2008-11 był prezesem Mondi Corrugated Packaging.

Anwil we Włocławku jest spółką, w której PKN Orlen ma 100 proc. udziałów. Anwil, jako jedyny podmiot w Polsce, produkuje suspensyjny polichlorek winylu, wykorzystywany m.in. do produkcji granulatów, profili budowlanych, rur wodociągowych i kanalizacyjnych, a także drobnego sprzętu medycznego. Spółka jest też producentem nawozów azotowych - saletry amonowej i saletrzaku.
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Anwilowiec 2016-09-07 12:43:27

Wywalili tego szkodnika o dwa lata za późno.
Takiego nieroba, pyszałka i narcyza jeszcze w tej firmie nie było. Współczujemy następnej firmie w której kolesie zrobią go preziem. Szef od kartoników myślał, że juz coś potrafi, a tu d..a! Wyawlili, bo nie mogli dalej udawać, ze on cos potrafi.

REKLAMA