Zawód: Menedżer społeczny

Organizacje pożytku publicznego nie mają na celu generowania zysku, jednak działają podobnie jak przedsiębiorstwa. Tu też liczy się dobra strategia i organizacja, efektywność i zdolności menedżerskie.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Zawód: Menedżer społeczny

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl

wnp.pl

12 lis 2014 8:04


Jolanta Czernicka-Siwecka, pracując przed kilkunastu laty w firmie Ruch SA jako specjalista do spraw szkoleń, nawet nie przypuszczała, że już wkrótce może stanąć na czele prężnej organizacji o charakterze dobroczynnym. Zupełnie nowy etap w jej życiu rozpoczął się od choroby nowotworowej jej syna.

- Wylądowaliśmy na oddziale onkologicznym i podjęliśmy cały trud związany z procesem leczenia. Kiedy dotarło już do nas, że ten pobyt nie będzie dwutygodniowy, tylko trochę dłuższy, pomyślałam sobie, że skoro zawodowo organizuję szkolenia, uczę motywacji i zarządzania konfliktami, to mogę też spróbować tego z moim dzieckiem. Po to, by pobyt w szpitalu był dla niego prostszy - wspomina Jolanta Czernicka-Siwiecka, obecnie prezes działającej na Górnym Śląsku Fundacji Iskierka. 

Czytaj też: Nagrody dla pracowników socjalnych

W tym celu postanowiła zmienić doświadczenia związane z chorobą w rodzaj motywującej psychozabawy. Wkrótce zdecydowała się w podobny sposób pomagać także innym dzieciom. Jednocześnie przez przyjaciół poznała Marka Kobiałkę, właściciela firmy informatycznej Infovide-Matrix i zarazem przyszłego mecenasa Iskierki. Gdy usłyszał o jej doświadczeniach i pomysłach, zaczął ją przekonywać, że powinna skupić się na ich realizacji. Zaoferował wsparcie finansowe.

Jolanta Czernicka-Siwecka postanowiła zaryzykować. We współpracy z zaprzyjaźnioną galerią artystyczną dzieci zaczęły tworzyć prace. Po kilku miesiącach udało się zorganizować ich aukcję.

Czytaj też: Szkolenia dla ponad 3 tys. pracowników instytucji pomagającym ofiarom przemocy

- Z pierwszej zebraliśmy 15 tys. zł, nasz mecenas dołożył drugie 15 tys. zł i dzięki temu zorganizowaliśmy nasz pierwszy obóz na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej - mówi. Był to zarazem początek arteroterapii, czyli angażowania dzieci w różnorodne działania artystyczne.

Początkowo wszystkie inicjatywy realizowano bez formalnych ram organizacyjnych. Z czasem zgłaszało się jednak coraz więcej osób z ofertami materialnego wsparcia i tym samym powstała konieczność powołania fundacji Iskierka, która pomaga nie tylko chorym dzieciom i ich rodzicom, ale również personelowi medycznemu, urządzając odpowiednie szkolenia. Widocznym efektem aktywności Iskierki było wyremontowanie oddziałów dziecięcych w kilku śląskich szpitalach.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.