Zasadzka na internetowych bumelantów, czyli szef podgląda, co pracownik robi w sieci

Zamiast pracować siedzą na Facebooku, uprawiają wirtualne ogródki, robią zakupy na Allegro albo opłacają bieżące rachunki. Tymczasem rynek dostarcza pracodawcom coraz to nowsze narzędzia umożliwiające śledzenie poczynań podwładnych w sieci. Czy taka kontrola ma sens?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Zasadzka na internetowych bumelantów, czyli szef podgląda, co pracownik robi w sieci

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

21 sie 2014 6:20


– Ideą każdej organizacji jest optymalizacja kosztów. Nie widzę nic złego w tym, że pracodawca sprawdza, czy pracownicy nie siedzą na Facebooku w czasie pracy, czy nie zajmują się prywatnymi sprawami. Jeśli to robią, kradną czas, który powinien być poświęcony na sprawy zawodowe   mówi Piotr Syguła, właściciel firmy Returnconsulting.pl.

Sam na razie nie wykorzystuje tej metody, ponieważ zespół, którym zarządza, nie jest duży i działa efektywnie. Jednak gdyby była taka konieczność, nie zawahałby się wprowadzić takiego rozwiązania.

– Oczywiście pracownik musi zostać o tym poinformowany i powinien podpisać odpowiedni aneks do umowy, że się na to godzi. Jednak już sam brak jego akceptacji dla takiego zapisu może być dla pracodawcy sygnałem, że ma coś do ukrycia – podkreśla Syguła.

Czytaj też: Polacy zamiast pracować surfują po internecie

Nie wszyscy pracownicy chcą się godzić na takie warunki pracy i nie wszyscy przełożeni grają fair. Świadomości, że pracuje „na podglądzie" nie miała Dagmara Dłużniewska, dziś właścicielka firmy Field Research Poland, wówczas pracownik dużej międzynarodowej firmy.

– Zmienił się menedżer i nagle byłam na cenzurowanym. Zorientowałam się, że coś jest nie tak, kiedy skrzynka pocztowa zaczęła mi wolno działać – opowiada.

Jak zareagowała?

– Złożyłam wypowiedzenie. Nowy menedżer najwidoczniej chciał się rozeznać w sytuacji, ale zamiast podglądać i śledzić moją pocztę, mógł po prostu po ludzku przyjść pogadać, zapytać i dowiedzieć się rzeczy, które go interesowały – wspomina. – To tak jak w małżeństwie: jeśli żona zaczyna grzebać w telefonie męża, to coś jest nie tak. Tylko niekoniecznie z mężem – dodaje.

Czytaj też: Prawdziwa rewolucja. Te wynalazki na zawsze odmienią HR

Kontrola najwyższym stopniem zaufania? W firmach to również gra o kasę. Jak wylicza A plus C z Krakowa (twórca programu Bizlook, którego jedną z głównych funkcji jest monitorowanie, do czego pracownicy wykorzystują komputery), 1,5 h dziennie internetowej laby w przypadku pracownika, który miesięcznie zarabia 3 tys. zł brutto, to dla firmy koszt w wysokości prawie 6,5 tys. zł rocznie. Jeśli w firmie jest dziesięciu takich pracowników, to firma traci rocznie ponad 60 tys. zł.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

osoba 2014-10-01 15:29:03

Bez sensu. Wiadomo, są ludzie i ludzie. Jedni pracują inni się obijają i udają że pracują. Ale takie kontrolowanie, pokazywanie przełożonego braku zaufania do pracownika nie jest dobre. W mojej poprzedniej pracy zablokowali NIEKTÓRY facebooka. No okej rozumiem. Ale czemu blokować go tym co pracują na akord a tym co normlanie - nie? Pomijając. Zablokowali strony muzyczne by pracownik pracował a nie słuchał muzyki. Efekt? Spadła efektywność. Tak to kto mógł słuchał muzyki na słuchawkach, zajmował się pracą i było dobrze. Gdy muzyka się skończyła (zanim wpadliśmy na pomysł zgrać muzykę na komputer) efektywność spadła bo byliśmy zmęczeni znużeni hałasem z openspace'u. Nie oszukujmy się - nie da się pracować przez 8h. Nikt nie będzie przez 8h skupiony. Potrzebna jest jakaś odskocznia od pracy. Uspokojenie umysłu. Zapłacenie rachunków, wejście na fb na 5 minut, na maila - to nic złego. I tak przysługuje pracownikowi 5 min przerwy od każdej godziny przy komputerze więc co będzie robił to jego sprawa chyba... . Mój szacunek do pracodawcy i do pracy na pewno by się zmniejszył jeśli nie znikną gdyby pracodawca tak perfidnie mnie "podglądał" i traktował jak maszynkę do zarabiania dla niego pieniędzy. A jeśli nie podpisała bym aneksu że wyrażam zgodę na podglądanie to nie dlatego że mam coś do ukrycia ale dlatego że to po prostu śmieszne. Jak mi pracodawca nie ufa to po co mnie trzyma na stanowisku?

poiu 2014-08-21 14:14:57

"albo opłacają bieżące rachunki" - to ile tych rachunków płacą miesięcznie ? po 20 dziennie ?