Zarzuty o molestowanie i narkotyki: Czy Kamil Durczok na zawsze stracił reputację?

Nawet gdy zarzuty wobec Kamila Durczoka nie okażą się prawdziwe, powrót do pracy szefa Faktów TVN może być trudny. Powód? Jest nie tylko dziennikarzem, ale też celebrytą.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Zarzuty o molestowanie i narkotyki: Czy Kamil Durczok na zawsze stracił reputację?

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

18 lut 2015 0:10


Tygodnik "Wprost" opisał historię dziennikarza, który miał molestować swoje koleżanki z pracy. Tuż po publikacji artykułu w internecie pojawiły się spekulacje co do tożsamości bohatera artykułu. Zasugerowano, że chodzi o Kamila Durczoka. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.

Szef Faktów TVN zaprzecza oskarżeniom. – Nigdy nie molestowałem żadnej z podległych mi pracownic. Nigdy nie molestowałem żadnej kobiety – mówił w radiu TOK FM.

W rozmowie nawiązuje również do swojego stylu zarządzania. – Czym innym jest wymagający szef, czym innym szef molestujący. Nigdy nie byłem molestującym szefem – tłumaczył Durczok w TOK FM.

W kolejnym artykule „Ciemna strona Kamila Durczoka” dziennikarze "Wprost" opisują mieszkanie na warszawskim Mokotowie, w którym znajdował się "biały proszek", akcesoria do narkotyków oraz "nieprawdopodobna ilość" gadżetów erotycznych. Prokuratura rozpoczęła śledztwo, dzięki któremu dowiemy się, czy „biały proszek” to narkotyk i do kogo on należał.

Czytaj też: Sylwester Latkowski o sprawie Kamila Durczoka: Nie odpuścimy tematu molestowania i mobbingu

– Dzisiaj myślę o tym, jak przeżyć do jutra. Jestem zdemolowanym psychicznie facetem, który trzyma się tylko dzięki temu, że żona, z którą się rozstałem, jest dla mnie oparciem. Bardzo bym chciał jeszcze poprowadzić "Fakty" – mówił Durczok w TOK FM.

Gdyby zarzuty dotyczące molestowania seksualnego lub zabaw z narkotykami potwierdziłyby się, byłby to koniec kariery dziennikarza. A co, gdy oskarżenia okażą się bezpodstawne? Czy Durczokowi uda się poprowadzić jeszcze "Fakty"?

Niezależnie od tego, czy oskarżenia są prawdziwe, czy też nie, wizerunek dziennikarza już cierpi. Choć wielu ekspertów podkreśla, że w publikacjach „Wprost” jest wiele nieścisłości, które budzą wątpliwości, to jednak opinia publiczna nie ocenia kunsztu dziennikarskiego, ale zapamiętuje przedstawione fakty.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

9 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Inna strona medalu 2015-02-24 11:35:19

Niestety w dzisiejszych czasach ślad pozostanie. Mnie tam nie było, więc nie oceniam, aczkolwiek ta sytuacja powinna by nauczką dla innych. Ciekawe podejście, bo od innej strony: justynapiesiewicz.pl/wprost-czy-pod-dywan/ Warto przemyśleć jak działania naszych pracowników wpływają na markę firmy a jak szefowie wpływają na postawy swoich podwładnych. Jeżeli szefostwo pozwala na takie postępowanie, a szef HR nic z tym nie robi... to cóż w końcu to ich biznes i oni ponoszą odpowiedzialność.

ada 2015-02-20 07:54:37

stal sie juz niewygodny i ktos chce go usunac....typowe dla Polakow

Durczok Quest 2015-02-19 16:13:37

No tak, gadżety w mieszkaniu najważniejsze. Ma gadżety, więc musi molestować. Zastanówcie się, zanim cokolwiek mu udowodnicie. To nie ksiądz z materiałami pornografii dziecięcej. To były gadżety, których zakazu trzymania w domu chyba nie ma? A tak nawiasem, taki mam cytacik: "There are lots of questions I would want to ask if I was on your side of the fence but I'm not about to go and tell you. What can one say? It was what it was." (linków chyba nie można wklejać, więc sami sobie znajdźcie cały tekst) Da się? Da. Jeśli nie było molestowania, Durczok dalej może być marką. Było molestowanie? Przykro, Kamil. Usuwamy się troszkę w cień.