Zarządzanie, pokolenie Y: Konsultant ds. millenialsów? Wśród światowych gigantów to norma

Oracle, LinkedIn, Estee Lauder, HBO - te firmy korzystają z usług konsultantów ds. millenialsów. A ci - zarabiają krocie.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Zarządzanie, pokolenie Y: Konsultant ds. millenialsów? Wśród światowych gigantów to norma

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

18 paź 2016 9:49


Osoby urodzone w latach 80 i 90-tych stają się największą grupą pracowników, a jednocześnie dużym wyzwaniem dla firm, które walczą o talenty w momencie, gdy coraz głośniej mówi się o demograficznym niżu. Nie wszystkie potrafią z millenialsami rozmawiać.

Wiedza kosztuje

Firma analityczna Global Research, która śledzi rynek doradczy szacuje, że firmy wydają rocznie na pokoleniowy konsulting od 60 do 70 milionów dolarów rocznie. Przykładowo Lisa McLeod ma 52 lata i doradza m.in. Google jak komunikować się z millenialsami, jak ich motywować i co zrobić, by zatrzymać ich w firmie. Jej stawki zaczynają się zwykle od 25 tys. dolarów za poprowadzenie wykładu. Na biznesowych prelekcjach niekiedy pojawia się z córką – przedstawicielką pokolenia igrek. Wówczas jej stawki rosną do 30 tys. dolarów.

Czytaj też: Pokolenie Y w centrum zainteresowania rekruterów i ekspertów HR

Dlaczego korporacje chcą płacić takie pieniądze? Lisa McLeod wie co zrobić, by pracownicy dostrzegali sens w tym, co robią i najzwyczajniej w świecie utożsamiali się z firmą, a to wiedza bezcenna. Doświadczenia pokazują bowiem, że firmy, które są w stanie dotrzeć do igreków, potrafią im wskazać jasny cel, rozwijają się nawet trzy razy szybciej niż konkurenci. Z tej perspektywy 20 tys. dolarów nie wydaje się więc wcale kwotą wygórowaną.

Piłkarzyki czyli test dla pracodawców

Czym konkretnie zajmują się milenijni konsultanci? - Jest pewna różnica pomiędzy tym, co firmy zwykły myśleć o potrzebach, celach i oczekiwaniach młodych ludzi, a rzeczywistością. Moja rola to rola tłumacza - mówi o swoim zawodzie Lindsey Pollak, która doradza m.in. Estee Lauder oraz LinkedIn.

Czytaj też: Nowe miejsca pracy: Szykuje się rewolucja?

Brak zrozumienia pokolenia millenialsów doskonale widać choćby na przykładzie aranżacji przestrzeni biurowej. - Wiele startupów zapatrzonych w Google czy Facebooka zaczęło wyposażać swoje biura w hamaki, konsole video czy stoły do gier. Widać to bardzo dobrze w Polsce. Firmy uwierzyły w to, że pokolenie Y właśnie tego oczekuje, a nieformalna atmosfera pracy sprzyja kreatywności. To jednak mrzonki i nieudolne naśladownictwo, powielanie schematów, które się nie sprawdzają – zwraca uwagę Anna Węgrzyn, wieloletni praktyk HR, która w firmie BPSC odpowiada za rozwój systemów wspierających zarządzanie kapitałem ludzkim.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.