Założyciel firmy rodzinnej będzie zarządzał dopóki nie nabierze przekonania, że następca pchnie firmę na wyższy poziom

- Wokół sukcesji jest wiele tematów tabu, emocji. To naturalne, mówimy przecież o transferze władzy, często o nieodwracalności podejmowanych decyzji - mówi Adam Chróścielewski, Partner w Deloitte, członek Family Business Network w Deloitte EMEA.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Założyciel firmy rodzinnej będzie zarządzał dopóki nie nabierze przekonania, że następca pchnie firmę na wyższy poziom

PODZIEL SIĘ


Autor: PortalSpozywczy.pl

www.portalspozywczy.pl

19 wrz 2015 10:30


W jakich przypadkach nie jest możliwa sukcesja w ramach rodziny?

Adam Chróścielewski, Partner w Deloitte, członek Family Business Network w Deloitte EMEA: - Założyciel firmy rodzinnej będzie nią zarządzał tak długo, aż nie nabierze przekonania, że następca nie tylko nie zaprzepaści dorobku wielu lat ciężkiej pracy, ale wręcz przeciwnie, pchnie firmę na wyższy poziom. Wokół sukcesji jest wiele tematów tabu, emocji. To naturalne, mówimy przecież o transferze władzy, często o nieodwracalności podejmowanych decyzji.

Słowem kluczowym według mnie jest zaufanie do następcy. Dlatego też, właściciele często przez całe lata, mimo starannie zaplanowanego przygotowania do procesu przejęcia firmy, bardzo uważnie przyglądają się działaniom przyszłego sukcesora i analizują jego wszystkie decyzje.

Bardzo często dochodzą do wniosku, że niestety młody protoplasta nie spełnia pokładanych w nim nadziei, a tym samym konieczne jest poszukanie lidera na zewnątrz. Często zresztą same dzieci nie przejawiają zainteresowania kontynuacją założonego przez rodziców biznesu, bo wybierają inne drogi życiowe. Zdarzają się także sytuacje, kiedy sukcesja nie jest przygotowana odpowiednio i firmą zaczynają zarządzać wspólnie dzieci, bez jasnego podziału kompetencji zarządczych oraz z podobnym udziałem właścicielskim. Dochodzi do wewnętrznej konkurencji, konfliktów. Wtedy pytanie o wprowadzenie zewnętrznego menadżera staje się znowu zasadne.

Jednakże w warunkach polskich, według badań sprzed kilku lat około 2/3 polskich firm rodzinnych planuje sukcesję wewnątrz rodziny. W Europie Zachodniej (po latach doświadczeń z sukcesją) podobne deklaracje składa niewiele ponad 1/5 właścicieli firm.

Może jednak musimy przejść własną drogę uczenia się sukcesji a niechęć do stosowania rozwiązań zachodnich wśród polskich firm rodzinnych jest uzasadniona?

- Z całą pewności nie ma jednej, uniwersalnej ścieżki sukcesji, każda z nich jest wyjątkowa. Istotna jest elastyczność w podejściu i korzystanie z odpowiednich doradców. Na Zachodzie funkcjonują modele, które wydawałoby się, są w Polsce nieakceptowalne ze względów etycznych. Jednym z popularnych modeli jest wykup firmy przez sukcesora od założyciela. Ten na pierwszy rzut oka niesprawiedliwy model wprowadza jednak automatycznie pewną transparentność. Sprzedający rodzic nie ma do firmy już żadnych praw, nie może wywierać na sukcesorze presji, wtrącać się w zarządzanie. Po prostu nie ma już nic do powiedzenia.

Cały wywiad przeczytacie tutaj

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA