Wysokie wymagania to nic złego, ale muszą iść w parze ze wsparciem od menedżera

Szef musi być wymagający, aby osiągnąć założone cele. Powinien jednak zachować ludzką twarz, o czym niestety niektórzy zapominają. Wtedy też przekraczają granicę, która dzieli ich od autorytarnych rządów w firmie.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Wysokie wymagania to nic złego, ale muszą iść w parze ze wsparciem od menedżera

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

22 lip 2014 5:21


Z badań przeprowadzonych przez Persona Global Polska wynika, że co drugi badany pracownik twierdzi, że stosunki w pracy z szefem i między pracownikami są napięte, stresujące i że czuje się poszkodowany, zestresowany bądź nękany. Czy słusznie?

Zdarza się, że pracownicy mylą wymagającego przełożonego z bezwzględnym szefem. Kiedy menedżer jasno precyzuje swoje oczekiwania, określa terminy zadań oraz konsekwencje w przypadku nieterminowego wykonania obowiązków, niektórzy zatrudnieni traktują takie działania jako mobbing.

Czytaj też: To już nie PRL. Czasy szefów-kaprali powinny odejść do przeszłości

–  Dobry i wymagający szef powinien przestrzegać ustalonych zasad i być spójny w swoim postępowaniu. Duże wymagania to nic złego, przeciwnie, często są one szansą na rozwój pracownika. Czym innym jest jednak bycie tyranem. Nie chodzi o zbyt wysokie wymagania, lecz raczej o sposób ich egzekwowania, oparty na niejasnych przesłankach. Pracownik powinien wiedzieć, czego może się spodziewać po swoim szefie, wtedy nawet bardzo duże wymagania mogą zostać przyjęte bez strachu – wyjaśnia Karol Wolski, psycholog i trener biznesu.

Zdaniem psychologa wymagający szef kieruje się zasadą: maksimum wymagań przy maksimum wsparcia dla pracownika i właśnie to odróżnia go od menedżera despoty, który pozostaje tylko przy pierwszej części tej dewizy – maksimum wymagań.

–  Pierwsze podejście daje pracownikowi szansę na rozwój, a firmie zapewnia dużą skuteczność. Drugie przeciwnie, nie prowadzi do pozytywnych rezultatów – dodaje Wolski.

Z kolei Wojciech Orzech, dyrektor zarządzający w firmie Energa, tłumaczy że bezwzględność kadry kierowniczej nie sprawdzi się w dłuższej perspektywie.

– Warto zadać sobie pytanie, dlaczego kadra kierownicza podąża za szefem? Na pewno można wydawać rozkazy, które zostaną wykonane przez personel. Oczekiwanie bezwzględnego posłuszeństwa jest pewnym modelem zarządzania. Podczas krótkiej zmiany może się sprawdzić, szczególnie w momentach kryzysu, gdy nie ma czasu na demokrację, ale jest mało efektywny na dłuższą metę – komentuje Orzech.

Wzorcowy autorytet

Zdaniem Joanny Malinowskiej-Parzydło, prezes Polskiego Stowarzyszenia Mentoringu, problemem polskich menedżerów jest brak koncepcji, jak budować trwale swój autorytet na czymś innym niż tylko władza formalna i miejsce w firmowej strukturze gradacji.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA