Wypalenie zawodowe nie dla wszystkich. Pokolenie Y ognioodporne

Ponad 40 proc. dorosłych Polaków pracuje dłużej niż 50 godzin tygodniowo. Wypalenie zawodowe dopada najczęściej policjantów, pracowników służby zdrowia oraz osoby zatrudnione w dużych korporacjach.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Wypalenie zawodowe nie dla wszystkich. Pokolenie Y ognioodporne

PODZIEL SIĘ


Autor: KK

1 mar 2013 14:56


Niemal połowa Polaków pracuje ponad normę i zabiera pracę do domu. Rekordziści pracują nawet 80 godzin tygodniowo. W dzisiejszych czasach pracownik żyje z obawą, że zostanie zwolniony i pracuje więcej, a pracodawca przyjmuje to za normę. Pracujemy więcej, bo tak to zostało przyjęte w naszej kulturze organizacyjnej. Brak równowagi między życiem zawodowym a prywatnym może prowadzić do wyczerpania emocjonalnego i obniżenia samooceny pracownika, a to z kolei staje się źródłem frustracji, która rzutuje na relacje ze współpracownikami i zaangażowanie w pracę.

Amerykańskie szacunki wskazują, że gospodarka traci na takim podejściu do pracy. Warto więc wdrożyć system przeciwdziałający wypaleniu zawodowemu, monitorując stan zdrowia pracowników, badając ich samopoczucie.

- Należy oszacować budżet, jaki będzie potrzebny na wdrożenie takiego programu sanacyjnego. Pomocne są szkolenia, niekoniecznie związane z tematyką, z daną branżą, bo w niektórych firmach zaproponowano kursy gotowania czy pokazy przygotowane przez sommelierów, gdzie pracownicy uczą się podstaw nauki o winie. Jest to forma relaksu - mówi Bartosz Makles, twórca platformy HR24.

W Polsce wypalenie zawodowe najczęściej dotyka osób związanych z bezpieczeństwem, czyli np. policjantów i pracowników służby zdrowia, oraz pracowników dużych korporacji, w szczególności 30 i 40-latków. Zwykle dotyczy najbardziej ambitnych i zaangażowanych w swoją pracę.
Problem ten w mniejszym przypadku dotyka pokolenia Y. Młodzi ludzie mają zupełnie inne podejście do pracy. Jest to dla nich jedynie przystanek w codziennym życiu.

- Praca jest, więc przychodzą, ale poza godzinami pracy, po 16-17 wyłączają służbowe telefony, nie odpowiadają na maile. Wychodzą z założenia, że przecież jutro też jest dzień i daną rzecz można zrobić kolejnego dnia - mówi Bartosz Makles.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA