Wielka Brytania: Firmy uciekają od świątecznych tradycji. Dlaczego?

Coraz więcej brytyjskich władz samorządowych, urzędów i instytucji publicznego pomija lub pomniejsza religijny aspekt świąt Bożego Narodzenia, odchodząc nawet od tradycyjnej nazwy "Christmas". Dotyczy to także pracowników.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wielka Brytania: Firmy uciekają od świątecznych tradycji. Dlaczego?

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

26 gru 2014 12:04


Dziennik "The Sun" nagłośnił ostatnio wewnętrzny okólnik Ministerstwa Energetyki i Zmian Klimatycznych dotyczący treści życzeń świątecznych.

Czytaj też: Z opłatkiem czy z alkoholem? Jakie firmowe wigilie?

Zalecano w nim, by pracownicy wysyłający oficjalne kartki świąteczne, aby nikogo nie urazić, trzymali się formuły "Seasons Greeting" (Świąteczne Życzenia) zamiast tradycyjnego "Merry Christmas" (Wesołych Świąt Bożego Narodzenia).

W okólniku zalecano też nierozsyłanie kartek elektronicznych i drukowanych, na których jakaś z postaci miałaby odsłonięte części ciała.

W jednym z ośrodków publicznej służby zdrowia (Brighton & Sussex University Hospitals NHS Trust) nadzorcy politycznej poprawności realizujący obowiązującą w instytucjach publicznych rządową politykę społecznej równości i różnorodności, opracowali wytyczne, jak organizować tradycyjne o tej porze roku przyjęcia dla pracowników.

Zaleca się w nich m.in., by przyjęcia urządzać w czasie odpowiednim dla pracujących matek z dziećmi oraz, by wybierając poczęstunek pierwszeństwo dawać potrawom o neutralnym smaku, mając na uwadze kulinarne preferencje mniejszości etnicznych. Wszystko po to, by uniknąć ewentualnych oskarżeń o dyskryminację.

Przed kilkoma laty władze miejskie Birmingham - drugiego największego miasta w Anglii - przemianowały "Christmas" na "Winterval", co jest zbitką słów zima (winter) i festiwal (festival).

Do tego pomysłu w tym roku nawiązują władze miasta Stoke-on-Trent, lansując określenie "Winterfest" dla zorganizowanego o tej porze roku politycznie neutralnego kulturalnego festiwalu.

Stoke nie jest przypadkiem odosobnionym. Wpisuje się w szersze zjawisko Świąt, które - w dążeniu do tego, by nikogo nie obrazić - stają się mało wyraziste i pozbawione religijnego wymiaru.

Czytaj też: Boże Narodzenie: kto musi pracować w święta?

Gazeta "The Independent" napisała ostatnio, że spośród ponad 180 władz lokalnych tylko jedna - w Banbridge w Irlandii Północnej, na swojej oficjalnej kartce świątecznej wspomniała o narodzinach Chrystusa. Tylko połowa władz samorządowych użyła słowa "Christmas". Reszta poprzestawała na zwrotach "Happy Holidays" (Szczęśliwych Wakacji) i podobnych sformułowaniach.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Izabela 2014-12-30 14:26:40

To są Święta BOŻEGO NARODZENIA! więc skoro innowiercy chcą je obchdozić, a my na rzecz dziwnie pojmowanej tolerancji się na to godzimy - wychodzi bezbarwna, tchórzowska hybryda. Islam zaleje Europę, a my będziemy drżeć czy aby kogoś nie urażamy, aż dostaniemy kulkę w łeb w idei dżihadu.