Wiceprezes PGNiG był śledzony na zlecenie władz spółki

Prywatni detektywi śledzili na zlecenie władz spółki menedżera PGNiG. Sprawa rozpoczęła się od anonimu..
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Wiceprezes PGNiG był śledzony na zlecenie władz spółki

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl/Puls Biznesu

wnp.pl

4 kwi 2014 8:18


Jak dowiedział się "Puls Biznesu", donos o rzekomych nadużyciach i nieobyczajności, dotyczący ówczesnego wiceprezesa Mirosława Szkałuby, wpłynął we wrześniu 2012 roku do ministerstwa skarbu. Mikołaj Budzanowski, który szefował wówczas resortowi, zażądał wyjaśnień w tej sprawie od rady nadzorczej PGNiG.

Czytaj też: Na tropie korporacyjnego oszusta. Jak go złapać i się z nim rozprawić?

Z ustaleń "PB" wynika, że PGNiG wynajęła konsorcjum agencji detektywistycznych, by zweryfikować informacje zawarte w anonimie, dotyczące m.in. rzekomych problemów z narkotykami, kontaktów z prostytutkami i nadużyciach finansowych.

Po stu godzinach śledzenia wiceprezesa, jak wynika z raportu detektywów, do którego dotarł "PB", informacje zawarte w anonimie nie potwierdziły się, a cała akcja miała jedynie zaszkodzić menedżerowi z PGNiG i była celowym szkalowaniem.

"Wyniki obserwacji mogą świadczyć, że złożony donos jest wynikiem działania z niskich pobudek, jak zazdrość lub obawa.
Obiekt, na pierwszą kadencję został wybrany głosami załogi, jako członek zarządu do spraw pracowniczych. Obecna pozycja daje mu możliwość wglądu w działania innych osób, co może budzić ich obawy" - napisano w raporcie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA