W Polsce rady nadzorcze bardziej radzą niż nadzorują

Afery związane z Warszawską Giełdą Inwestycyjną czy IDMSA stawiają pod znakiem zapytania rolę, jaką odgrywają rady nadzorcze w spółkach. Okazuje się, że nawet rady, w których zasiadają autorytety ze świata biznesu, nie bywają skuteczne.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

W Polsce rady nadzorcze bardziej radzą niż nadzorują

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

2 cze 2014 9:39


Jak podaje "Puls Biznesu" rady nadzorcze niewiele mogą poradzić na kłopoty spółek. Potwierdza to prof. Witold Orłowski, który zasiadał w radzie WGI. Jego zdaniem konstrukcja rad nadzorczych w Polsce nie daje gwarancji, że spółka działa prawidłowo, bo rada nie ma zbyt wielu uprawnień.

Czytaj też: IDMSA ogłasza upadłość. RN rezygnuje z pełnienia funkcji

- Dziś rady bazują głównie na danych, które otrzymają od zarządów czy audytorów. Mogą być wprowadzane w błąd, tak samo jak akcjonariusze czy klienci. Wzmocnienie ich pozycji też nie daje żadnej gwarancji. Wystarczy wspomnieć bankructwo Enronu, gdzie funkcjonowała wspólna rada dyrektorów, łącząca zarząd i nadzór - mówi dla "Pulsu Biznesu".

Czytaj też: Rada nadzorcza powołuje zarząd, ale HR-owiec w niej niepotrzebny

Z kolei Tomasz Misiak, prezydent rady nadzorczej Work Service podkreśla, że w Polsce rady bardziej radzą niż nadzorują oraz że trudno jest stworzyć sprawny nadzór, jeśli spółka nie ma silnego, większościowego akcjonariusza.

- Gdy członek zarządu jest jednocześnie większościowym akcjonariuszem, powinien być podwójnie zmotywowany. Jego osobiste starania wpływają na wyniki spółki, a lepsze wyniki to większa dywidenda - komentuje na łamach "PB" Paweł Mardas z Kancelarii SSW Spaczyński, Szczepaniak i Wspólnicy.

Mardas podkreśla również, że w Polsce pociągnięcie do odpowiedzialności - zgodnie z ustawą - członków rady nadzorczej za szkody wyrządzone działaniem czy zaniechaniem to wciąż tylko teoria.

"Puls Biznesu" przytacza również zeznania, jakie złożył Dariusz Rosati w sprawie przeciwko zarządowi WIG. Na czym polegała jego praca w radzie nadzorczej zależnego WGI TFI?

- Na niczym. Spotykaliśmy się raz na kilka miesięcy, żeby się dowiedzieć, czy wniosek o utworzenie funduszu zyskał akceptację władz - powiedział.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.