W pierwszym półroczu zbankrutowało kilkaset firm w Polsce. Pracowały w nich tysiące osób

Wśród bankrutów pierwszej połowy 2015 r. znalazła się jedna firma z ponad dwustuletnią tradycją i zakład, zatrudniający ponad 2 tys. osób.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

W pierwszym półroczu zbankrutowało kilkaset firm w Polsce. Pracowały w nich tysiące osób

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

30 cze 2015 16:13


Jeśli chodzi o liczbę upadłości w Polsce według regionów, I półrocze br. przynosi znaczny wzrost (+38 proc.) liczby upadłości w woj. mazowieckim, co jest zmianą w stosunku do roku ubiegłego, gdzie w analogicznym okresie zanotowano spadek (-13 proc.). Gorzej jest również w woj. świętokrzyskim (+43 proc.) oraz śląskim (+19 proc.) - wynika z raportu firmy Coface na temat upadłości firm w Polsce w pierwszym półroczu 2015 r. Znacznie mniej upadłości zanotowało natomiast woj. podlaskie (-60 proc.).

Jest lepiej niż w ubiegłym roku

Choć wiele firm ogłosiło w pierwszej połowie 2015 r. upadłość, jest ich o 5 proc. mniej, niż w tym samym okresie 2014 r. - To dobra wiadomość, po niezbyt obiecującym początku roku (wzrost liczby upadłości o 3 proc. w I kwartale 2015 r.). Statystyki upadłościowe odzwierciedlają bardzo dobre wyniki polskiej gospodarki - mówi Marcin Siwa, dyrektor oceny ryzyka w Coface.

- Perspektywy teoretycznie są bardzo dobre i można uwierzyć w kolejne lata szybkiego rozwoju. To, co jednak nie pozwala na optymizm, to sytuacja gospodarcza i polityczna w naszym sąsiedztwie. Dalsze losy Unii Europejskiej, a przede wszystkim stan jej gospodarki w perspektywie najbliższy lat, są mocno niepewne. Grecja jest na skraju bankructwa. Jej ewentualne wyjście ze strefy euro może mieć bardzo niebezpieczne skutki zarówno dla wzrostu gospodarczego Unii jak i jej przyszłości politycznej - dodaje Siwa.

Wzrost liczby bankructw w transporcie

Ograniczenia w handlu z Rosją i Ukrainą nadal dotykają branżę transportową. - Wzrost liczby upadłości za całe półrocze nie jest już tak spektakularny jak w I kwartale br. (wtedy było to +86 proc.), jednak przewoźnicy nadal borykają się z mniejszą liczbą zleceń, dużą konkurencją i malejącymi obrotami. Ceny paliw znów zaczęły rosnąć, co również nie sprzyja poprawie sytuacji w branży. Nadal nierozwiązana pozostaje kwestia stawek płaconych kierowcom poruszającym się po niemieckich drogach. Ryzyko wzrostu kosztów dla sektora wciąż istnieje. Podtrzymanie embarga na wybrane polskie produkty spożywcze ze strony Rosji również nie daje nadziei na szybkie odblokowanie kierunku wschodniego dla polskiej wymiany handlowej, a co za tym idzie, szanse na zwiększenie przewozów za wschodnią granicę są małe - komentuje Marcin Siwa.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA