Uśmiechnięty menedżer. Czy poczucie humoru ułatwia zarządzanie?

Niewątpliwie lider powinien być kreatywny, mieć odpowiednie cechy przywódcze i zdolności komunikacyjne, by dobrze zarządzać swoimi pracownikami. A co z poczuciem humoru – jest ono potrzebne czy raczej niekoniecznie?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Uśmiechnięty menedżer. Czy poczucie humoru ułatwia zarządzanie?

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

8 paź 2014 5:41


Z badań przeprowadzonych przez Grant Thornton wynika, że poczucie humoru nie jest wysoko cenione przez przedsiębiorców. 48 proc. respondentów z UE uważa, że dobry lider powinien mieć poczucie humoru. Podobnie myśli jedynie 38 proc. Polaków. Czy słusznie?

Czytaj też: Kapcewicz: Menedżer wychowuje pracownika dla kogoś innego

– Osobiście uważam, że w przewodzeniu ludziom ważne, aby umieć natchnąć ich do innego sposobu myślenia, pomóc im pokonać własne ograniczenia po to, by mogli iść dalej i osiągnąć sukces. Poczucie humoru i pozytywne nastawienie są w tym niezwykle przydatne. Pomagają też w przełamywaniu stereotypów – mówi Tomasz Wróblewski, partner zarządzający w Grant Thortnton.

Andrzej Popadiuk z zarządu Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów uważa, że szef z ludzką twarzą, który w sytuacjach nieformalnych potrafi wrzucić na luz, ma poczucie humoru i dystans do siebie, zwykle cieszy się większą akceptacją i życzliwością pracowników.

Czytaj też: Menedżer nie jest silny swoją władzą, ale rezultatami pracowników

Potwierdza to Wróblewski, który sądzi, że mistrzostwem świata jest, jeśli ktoś, kto ma poczucie humoru i potrafi odnieść je do siebie. – Znam ludzi, którzy mówią o swoich słabościach, a nawet potrafią z nich żartować. Taka postawa zdecydowanie zachęca pracowników do współpracy – komentuje.

Zdaniem Wróblewskiego gdy codzienna rutyna zostaje przełamana dowcipem, wówczas pracownicy zaczynają patrzeć na dany problem inaczej.

– W naszych firmach za każdym razem przychodzimy do tych samych sal konferencyjnych, siadamy na tych samych miejscach, w tej samej kolejności zabieramy głosy. Niemalże możemy przewidzieć, co kto powie. Czasem zdarza się, że podczas spotkania napięcie rośnie, nagle ktoś opowiada anegdotę i po salwie śmiechu dostrzegamy inne aspekty problemu. Znajdujemy rozwiązanie – wyjaśnia Wróblewski.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA