Urlop. I po urlopie

Naukowcy nazywają go w skrócie PHT. Zarówno pracodawcy, jak i pracownicy za nim nie przepadają. Jak radzić sobie z zespołem napięcia powakacyjnego?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Urlop. I po urlopie

PODZIEL SIĘ


Autor: Anna Goc

3 wrz 2013 8:00


Elektroniczna skrzynka mailowa po dwóch tygodniach nieobecności w pracy jest zapełniona zwykle po brzegi. Urlopowiczów wracających do pracy czeka także odsłuchanie wiadomości głosowych zostawionych przez co bardziej niecierpliwych klientów, oddzwonienie na najpilniejsze telefony i uporządkowanie terminarza, w których aż roi się od nowych zadań i obowiązków.

Badania prowadzone m. in. przez brytyjskich uczonych pokazują, że zaledwie 25 proc. osób tuż po urlopie przyznaje, że jest wypoczęta. Blisko 80 proc. przechodzi tzw. zespół napięcia powakacyjnego (Post Holiday Tension). Naukowcy z Manchester Metropolitan University podkreślają, że coraz więcej osób ma problemy z odpoczynkiem, a dla niektórych - zwłaszcza pracoholików - odpoczynek jest czymś poza zasięgiem.

Wśród najczęstszych objawów PHT są m.in. bóle głowy, ogólne zdenerwowanie czy rozdrażnienie, poczucie przeciążenia obowiązkami, spadające zainteresowanie stawianymi zadaniami czy problemy z koncentracją.

Im dłuższy urlop, tym gorszy powrót

Optymalny czas, którego potrzebuje organizm, by wypocząć, wynosi dwa tygodnie. Coraz częściej wyzwaniem staje się powrót do pracy.

- Przestawiliśmy się na inny sposób działania, na inne rzeczy zwracamy uwagę. Mamy sentyment, że już tego nie ma z nami, a trzeba wrócić do ciężkiej, wymagającej pracy. Depresja związana jest z tym, jak myślimy o pracy, a nie z tym, czy i jak odpoczywamy - mówi Agencji Informacyjnej Newseria Magdalena Robak, psycholog z warszawskiej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Amerykanie udowodnili, że po urlopie spada nam poziom inteligencji o kilka punktów, więc jak wracamy do pracy po dłuższym czasie, to jest zdecydowanie trudniejsze dla nas niż po trzy-, czterodniowym odpoczynku.

Szok związany z powrotem do pracy po dłuższym urlopie jest trudny do uniknięcia. Wiele jednak zależy od naszego zastępcy i tego, czy dobrze wywiązał się z powierzonych mu obowiązków.

- Podczas dłuższej nieobecności urlopowicza firma zazwyczaj rozdziela jego obowiązki między współpracowników, dając im nadgodziny lub krótkookresowo zatrudnia nową osobą. Jeśli praca jest prosta, takie rozwiązania mogą okazać się skuteczne, jeśli skomplikowana - osoba powracająca po odpoczynku będzie miała dużo zaległości do nadrobienia - wyjaśnia Krzysztof Inglot, dyrektor Działu Rozwoju Rynków w Work Service.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA