Upały kosztowne dla pracodawców. Firmy tracą miliardy złotych

Z powodu wysokich temperatur firmy mogły już stracić miliardy złotych. Zmęczony upałem pracownik jest rozkojarzony i rozdrażniony. Pracuje wolniej.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Upały kosztowne dla pracodawców. Firmy tracą miliardy złotych

PODZIEL SIĘ


Autor: AT

13 sie 2015 13:10


Kilka dni temu we Wrocławiu padł rekord ciepła. Temperatura w cieniu wyniosła 39,8 stopni C. W Katowicach Ikea zamknęła sklep a centra biurowe otrzymały ostrzeżenie o ewentualnej konieczności wyłączenia klimatyzacji. Powód? Wprowadzenie 20 stopnia zasilania i ograniczenie dostaw prądu z powodu braku możliwości wykorzystania pełnych mocy elektrowni.

Skoro maszyny nie mogą pracować na 100% swoich możliwości, to na ile wydajnie może pracować w wysokiej temperaturze człowiek?

Czas, który przelatuje przez palce

Badania przeprowadzone przez naukowców Technicznego Uniwersytetu Helsińskiego i Lawrence Berkeley National Laboratory dowiodły, że wydajność pracowników biurowych jest najwyższa w temperaturze 21-22 stopni Celsjusza. Spada już powyżej 23-24 stopni. O ile? Relatywnie niewiele – wzrost temperatury o jeden stopień oznacza spadek wydajności o mniej więcej 2%. Oznacza to, że przy 30 stopniach C pracownik wykona zadania o blisko 10% wolniej niż w temperaturze 22 stopni.

Nieco bardziej sceptyczna jest firma Captivate Network, która przepytała ponad 600 pracowników biurowych w 14 miastach USA i Kanady. Jej zdaniem produktywność w czasie upałów spada o około 20% a pracownicy są aż o 45% bardziej rozdrażnieni. Fala wysokich temperatur wpływa też na o 19% niższą frekwencję w pracy.

Jeśli doliczymy do tego częstsze przerwy w pracy - z badań przeprowadzonych przez firmę Sedlak & Sedlak wynika, że aż 69 proc. pracowników korzysta z Internetu w celach prywatnych i to przynajmniej godzinę dziennie - to okaże się, że pracownik poświęca na efektywną pracę nieco ponad 2/3 swojego czasu. W skali tygodnia traci cały dzień roboczy.

Nietrudno policzyć, że w przypadku firmy zatrudniającej 100 pracowników na darmo pójdą 3 etaty a i to przy założeniu, że efektywność załogi spadnie zaledwie o 10%. W praktyce może być znacznie wyższa.

- Produktywność w Polsce w ogóle jest dość niska, bo wiele osób jest niedopasowanych do swojego stanowiska. Jasno pokazują to badania. Wykonujemy zadania niedostosowane do swoich umiejętności i kwalifikacji, pracujemy więc mniej wydajnie. Nieprzypadkowo jesteśmy jednym z najciężej pracujących społeczeństw Europy. – tłumaczy Anna Węgrzyn, wieloletni praktyk HR i kierownik projektu mHR w firmie BPSC.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA