Uberyzacja produkcji: Produkcja towarów może przenieść się z fabryk do prywatnych domów

0 0
Uberyzacja produkcji: Produkcja towarów może przenieść się z fabryk do prywatnych domów
W przyszłości producentem będzie mogła zostać osoba, która ma w garażu drukarkę 3D, czas i chęci. /Fot. Flickr, Creative Tools, CC2.0

Jedną z pojawiających się prognoz dla rynku pracy jest zmiana modelu produkcji. Wiele osób spodziewa się, że dzięki drukarkom 3D zbliży się ona do użytkownika a nawet przeniesie do prywatnych domów. To szansa na niezależność czy zagrożenie?

- W tradycyjnym modelu produkty są gromadzone i tworzone w dużych, scentralizowanych fabrykach jako identyczne przedmioty wysyłane do klientów. W modelu rozprowadzonej produkcji materiały i technologia decentralizują się, a produkt jest tworzony bliżej użytkownika - wyjaśnia Bernard Meyerson ze Światowego Forum Ekonomicznego.

- Pomysł polega na zastąpieniu możliwie wielu ogniw łańcucha dostaw przepływem informacji. Zamiast wysyłać klientom gotowe rzeczy, będziemy wysyłać plany do lokalnych centrów. Dzięki temu modelowi mamy nadzieję zwiększyć efektywność i obniżyć marnotrawstwo - dodaje.

Tzw. gig economy już istnieje. Chodzi o zarabianie poprzez realizację pojedynczych zleceń, jak artysta, który daje jednorazowe występy (ang. gigs). Współcześnie "gig economy" oznacza zarabianie w internecie dzięki pojedynczym transakcjom zawieranym na odpowiednich platformach.

Czytaj też: Gospodarka współpracy wchodzi na polski rynek

Gig economy zwana jest czasem uberyzacją w nawiązaniu do platformy Uber, która dostarcza danych o kierowcach oferujących płatne przejazdy. Podobnie zjawiska mogą pojawić się w dziedzinie produkcji: firma tworzy projekt i znajduje chętnego do współpracy producenta na rynku klientów. Potrzeba tylko osoby, która ma w garażu drukarkę 3D, czas i chęci.

Taki model zaczyna interesować coraz więcej firm. Może on jednak spotkać się z tymi samymi problemami, z którymi spotyka się Uber.

- Rządy niechętnie patrzą na gospodarkę opartą na pojedynczych zleceniach. Od etatowych pracowników fabryki zdecydowanie łatwiej ściągać podatki i składki. Bez umów o pracę nie mają również racji bytu związki zawodowe. To może być poważną przeszkodą dla rozproszonej produkcji - zwraca uwagę na łamach blogging4jobs Mike Haberman, konsultant HR.

Gig economy z pewnością stworzy wiele okazji do niezależności, ale nie wszystkim taka niezależność musi się podobać. Już teraz niezależni wykonawcy są na świeczniku rządów i związków zawodowych.

- Jeśli chcemy postępu, będziemy musieli rozwiązać ten i podobne problemy. Niedługo będziemy potrzebowali nowych regulacji prawnych i nowej definicji samych terminów "pracownik" i "zatrudniony" - twierdzi Mike Haberman.

 

SŁOWA KLUCZOWE

 

POLECAMY

KOMENTARZE (1)

  • Model modelem, a co z jakością?

POLECAMY

  • ZMIEŃ WIDOK:

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.
  • Wirtualny Nowy Przemysł Rynek Zdrowia Farmer Nowy Przemysł Dla handlu Promocjada
    Property News Portal Samorządowy Giełda rolna Rynek aptek Infodent24 House Market
    Portal Spożywczy Property Design Rynek Seniora Koszyk cenowy Sady Ogrody Centrum Kreowania Liderów
  • Serwisy i wydawnictwa o budowie i urządzaniu domu.