Tomasz Kammel o odzyskanym wizerunku: Nawet największa porażka, to jakaś lekcja

Kiedy sześć lat temu wizerunek Tomasza Kammela został nadszarpnięty przez aferę "Kammelgate" , wiele osób wróżyło prezenterowi koniec kariery w mediach. Tak się jednak nie stało.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Tomasz Kammel o odzyskanym wizerunku: Nawet największa porażka, to jakaś lekcja

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

23 lut 2015 13:16


Przypomnijmy, Warszawska Prokuratura Okręgowa w czerwcu 2009 r. wszczęła postępowanie wobec Katarzyny Niezgody, byłej wiceprezes Banku Pekao i BPH, partnerki prezentera. Niezgoda była odpowiedzialna za szkolenia w obu bankach, które były organizowane głównie z firmą Sparrow, związaną z Tomaszem Kammelem. Na współpracy z zewnętrznymi firmami szkoleniowymi Pekao i BPH mogły ponieść straty w wysokości 16 mln zł.

Czytaj też: Czy Kamil Durczok na zawsze stracił reputację?

Wkrótce po wybuchu afery prezenter stracił pracę w TVP. W rozmowie z Łukaszem Jakóbiakiem Kammel opowiada jak trudno było mu przetrwać ten trudny okres i odbudować swoją reputację.

- Powtarzałem sobie co rano: „nie zaj****cie mnie”. Wiedziałem, że wszystko to, co dzieje się wokół mnie, jest wyssanym z palca absurdem, na który sobie niczym nie zapracowałem – mówi Tomasz Kammel w talk-show 20m2. - To mnie nauczyło, że każda, nawet największa porażka, to jest jakaś lekcja – dodaje.

Po ponad rocznej przerwie prezenter otrzymał propozycję pracy od telewizji Polsat. Od tego momentu jego kariera znów nabrała tempa. Lekcja, przez którą Kammel przeszedł, zmieniła jego podejście do zawodu.

- W nosie mam jeśli ktoś uważa, że to co robię jest żenujące i się z tym nie zgadza. Świat jest pełen różnych opinii. Ja robię swoje – komentuje w rozmowie z Łukaszem Jakóbiakiem.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.