Szef Volkswagena nie ustąpi ze stanowiska pomimo skandalu?

- Byłoby błędem kwestionowanie ciężkiej i uczciwej pracy 600 tys. zatrudnionych tylko dlatego, że mała grupa osób dopuściła się ciężkich wykroczeń - mówi Martin Winterkorn, szef niemieckiego koncernu motoryzacyjnego Volkswagen.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Szef Volkswagena nie ustąpi ze stanowiska pomimo skandalu?

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

22 wrz 2015 20:22


Martin Winterkorn, szef niemieckiego koncernu motoryzacyjnego Volkswagen, walczy o odzyskanie reputacji firmy po wybuchu skandalu z manipulowaniem pomiarem emisji spalin w samochodach firmy. Zapowiedział, że nie ustąpi ze stanowiska oraz zaapelował w internetowym posłaniu wideo o zaufanie do firmy.

Winterkorn powiedział, że "byłoby błędem kwestionowanie ciężkiej i uczciwej pracy 600 tys. zatrudnionych tylko dlatego, że mała grupa osób dopuściła się ciężkich wykroczeń".

- Nasza załoga nie zasłużyła na to. Dlatego prosimy, proszę o państwa zaufanie na naszej dalszej drodze - powiedział szef Volkswagena. - Wyjaśnimy to - podkreślił.

Pomiar emisji spalin w samochodach VW

Niemiecki minister transportu Alexander Dobrindt poinformował wcześniej o powołaniu komisji śledczej do wyjaśnienia skandalu związanego z manipulowaniem przez Volkswagena pomiarem emisji spalin w samochodach produkowanych przez koncern w Wolfsburgu.

Na czele komisji stanie sekretarz stanu w ministerstwie transportu Michael Odenwald - powiedział Dobrindt. Członkowie komisji udadzą się jeszcze w tym tygodniu do siedziby koncernu.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel wezwała do szybkiego i pełnego wyjaśnienia afery. Kanclerz podkreśliła, że "w obliczu trudnej sytuacji" konieczna jest "pełna przejrzystość". Mam nadzieję, że możliwie najszybciej ujawnione zostaną fakty - powiedziała.

Volkswagen przyznał we wtorek (22 września), że problem dotyczy 11 milionów jego pojazdów z napędem dieslowskim. Akcje koncernu, które w poniedziałek (21 września) straciły prawie jedną piątą wartości, we wtorek (22 września)  przed południem spadły o kolejne 23 proc., do najniższego poziomu od października 2011 roku.

Skandal w Volkswagenie

Skandal wybuchł, gdy w USA tamtejsza federalna Agencja Ochrony Środowiska (EPA) ustaliła, że oprogramowanie zainstalowane w ponad 480 tys. pojazdów Volkswagena z napędem dieslowskim uaktywnia system ograniczania emisji spalin (przestawianie silnika na szczególnie oszczędny tryb pracy) tylko na czas oficjalnych pomiarów testowych. Oznacza to, że w normalnych warunkach pojazdy Volkswagena z silnikami dieslowskimi mają lepsze osiągi, ale zanieczyszczają powietrze o wiele bardziej, niż to dopuszczają przepisy w USA.

We wtorek (22 września) koncern przyznał, powołując się na wewnętrzne kontrole, że zakwestionowane przez EPA oprogramowanie było instalowane w jego samochodach także poza USA. Wydano w tej sprawie oświadczenie z informacją, że w pojazdach z silnikiem typu EA 189 stwierdzono "rzucającą się w oczy różnicę między wartościami(emisji spalin) na stanowiskach kontrolnych a wartościami podczas rzeczywistej eksploatacji".

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.