Sytuacja w Realu jest napięta

Mniej boją się pracownicy w sklepach, bo tam powinno zostać zachowane status quo, bardziej obawiają się osoby zatrudnione w działach – mówi Magdalena Stalpińska, dyrektor pionu personalnego Realu.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Sytuacja w Realu jest napięta

PODZIEL SIĘ


Autor: Bartosz Dyląg

23 lip 2013 9:00


Mamy dzisiaj do czynienia z rynkiem pracodawcy czy pracownika?

Magdalena Stalpińska, dyrektor pionu personalnego Realu: Trudno mówić o rynku pracownika przy poziomie bezrobocia wśród młodych ludzi przekraczającym 30 proc. Mamy kryzys i cięcia kosztów, poza tym wielu przedsiębiorców w Polsce myśli o tym, jak przetrwać, czyli krótkofalowo, a inwestycje w ludzi są procesem obliczonym na dłuższą metę.

Sytuacja na rynku pracy jest bardzo trudna, dlatego ludzie godzą się na wiele rzeczy, często nawet nie próbując egzekwować swoich praw. W dłuższej perspektywie nie jest to korzystne także dla pracodawców.

Dla pracodawców?

- Tak. Między innymi dlatego, że obniża się jakość zarządzania, a samo posiadanie pracy staje się wystarczającą motywacją. Ale za parę lat ze względu na demografię rynek pracownika wróci i wygrają ci, którzy zadbali o to, by być dobrym pracodawcą również w trudnych czasach.

Kiedy pracownikowi żyło się lepiej?

- Rynek pracownika mieliśmy w Polsce bardzo krótko, większość pracodawców już o tym zapomniała. To było zaraz po wejściu do Unii Europejskiej, w czasach koniunktury w kraju i możliwościach wyjazdu za granicę. Dobrze, że coś takiego miało miejsce, bo pracodawcy po raz pierwszy funkcjonowali ze świadomością, że o pracownika trzeba bardzo mocno zabiegać.

Ludzie często zmieniali pracę, ponieważ łatwo było zaoferować większe wynagrodzenie. Na przykład, kiedy do nowego obiektu trzeba było zatrudnić jednorazowo więcej ludzi, wystarczyło dowiedzieć się, ile zarabiają u konkurencji i zaoferować odpowiednio więcej. W ogłoszeniach o pracę zaczęły pojawiać się kwoty wynagrodzenia, czyli coś, czego u nas z reguły się nie robi.

Pani jest zwolenniczką takich praktyk?

- W naszym kraju, gdzie zarobki osnute są pewną tajemnicą, podawanie wynagrodzenia w ogłoszeniach może normować rynek. Moim zdaniem utrzymywanie wynagrodzeń w tajemnicy służy często ukrywaniu nierówności, które wynikają z nieprofesjonalnego zarządzania. W Realu co roku negocjujemy podwyżki ze związkami zawodowymi i wyniki negocjacji są znane wszystkim pracownikom.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA