Stres wymusza żołnierski język w pracy. W mediach "ku**y" lecą na okrągło

Wokół sprawy Kamila Durczoka pojawił się temat mobbingu i wulgarnego języka w mediach. Ten drugi temat wraca co jakiś czas jak bumerang, wraz z wypływającymi na światło dzienne wpadkami dziennikarzy.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Stres wymusza żołnierski język w pracy. W mediach "ku**y" lecą na okrągło

PODZIEL SIĘ


Autor: AP

23 lut 2015 10:35


Wszyscy zapewne pamiętamy „upier****ny stół” w TVN-ie, na który zwrócił uwagę Kamil Durczok czy Tomasza Lisa przeklinającego kolegę, który przygotowywał planszę z blokadami dróg parę lat temu.

Zarówno Durczok, jak i Lis słyną w świecie mediów jako wymagający, nie przebierający w słowach szefowie. Nie należą oni jednak do wyjątków.

Czytaj też: Pracownik klnie i obraża szefa. Zwolnić go, czy wysłuchać?

Praca w mediach, wymaga niezwykłej szybkości i krótkiego czasu reakcji, przez co naraża ludzi w niej pracujących na działanie ogromnego stresu i presji ze strony społeczeństwa, szefostwa, a to z kolei często niesie ze sobą „rozluźnienie języka”.

„K**wy” i „ch**e” pojawiają się także w branży internetowej, gdzie informacja rozchodzi się błyskawicznie, a miliony internautów pełnią od razu rolę sędziego i kata.

- K**wa Maciek! Ile razy mam ci k**wa powtarzać jakie dajemy tytuły? Ja pier***ę... Bez jaj! - można co jakiś czas usłyszeć słowa szefa redakcji jednego z portali internetowych.

Trzeba sobie zdać jednak sprawę, że media to też biznes i wielokrotnie zależą od reklamodawców. Jeśli nie będą wiarygodne i czyste wizerunkowo, dużo trudniej (o ile w ogóle) będzie ich pozyskać. Jeśli reklamodawca płaci za czas lub wyświetlanie reklamy w danym medium, oczekuje kompetencji.

Tam zaś gdzie chodzi o duże pieniądze, często kończy się wersal. Cierpią na tym pojedyncze jednostki, które w związku z pracą przeżywają również załamania nerwowe. Jednak brutalizacja języka to nie mobbing, o ile w innych kwestiach przełożony jest sprawiedliwy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

3 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Mirro 2015-02-25 01:51:31

Bzdety i usprawiedliwianie chamstwa. Przez 20 lat pracy widziałem redaktorów uchodzących za "kwiat dziennikarstwa" klnących w sposób chamski i obrzydliwy, ale też takich (mniejszość), którzy mimo największego napięcia potrafili się zachować. W równie stresujących sytuacjach. Zależność jest prosta: wobec tych na górze kultura, wobec podwładnych stek chamskich przekleństw.

jang. 2015-02-23 15:41:53

by kmiota wygonić ze wsi starczy parę minut By wieś wygonić z kmiota potrzebne są pokolenia

leda 2015-02-23 15:34:06

to jest usprawiedliwianie chamstwa i braku kwalifikacji. Praca dziennikarzy - zobowiązanych do posługiwania się dobrą polszczyzną - nie jest stresująca na okrągło. A tym bardziej dziennikarz nie może sobie pozwalać na chamskie i wulgarne odzywki (jak i na niedbały strój w tv), gdyż pełni funkcję publiczną. To, że nie przestrzega się w mediach elementarnych zasad kultury wynika z tego, że ich właściciele to taki sam gatunek.
Zresztą kto kulturalny w dzisiejszym świecie mógłby być właścicielem czegokolwiek poza ew. swoimi czterema kątami, bądź pełnić wysokie stanowiska? Tam jest sama hołota.

REKLAMA