Start-up to biznes, a nie narzekanie i jęczenie o pieniądze?

Zdaniem ekspertów, nie istnieją żadne przeszkody, by polskie start-upy wchodziły na zagraniczne rynki. Pytanie jednak, czy każdy start-up powinien być globalny i jakiego wsparcia powinno młodym przedsiębiorcom udzielać państwo?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Start-up to biznes, a nie narzekanie i jęczenie o pieniądze?

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

3 cze 2016 7:33


Jak twierdzi Tomasz Hanczarek, wiceprezes rady nadzorczej Work Service, nie istnieją żadne przeszkody, by polskie start-upy wchodziły na zagraniczne rynki. – Potrzebne są tylko chęci i wiara w to, że się uda – dodaje.

– Jak zakładaliśmy Work Service, takich firm jak nasza było wiele. Większość została sprzedana na wczesnym etapie rozwoju. My nie chcieliśmy zarobić kilku groszy i kupić fajnego samochodu. Dążyliśmy do tego, aby nasza firma była w TOP 10 na świecie. To jest nadal aktualne – mówi Hanczarek.

Tomasz Hanczarek, wiceprezes rady nadzorczej Work Service (Fot. PTWP) Tomasz Hanczarek, wiceprezes rady nadzorczej Work Service (Fot. PTWP)

Szymon Janiak, CMO OORT, podziela opinię Tomasza Hanczarka. Uważa jednak, że młodzi powinni otrzymać więcej wsparcia. – Start-upy często liczą na to, że chociaż na początku ktoś im wystawi pomocną dłoń – czy to w formie monitoringu, czy finansowania. Fajną inicjatywę realizuje PARP, mnożąc programy, które pomagają w różny sposób akcelerować spółki – komentuje.

Janiak dodaje też, że wsparcie finansowe powinno mieć granice. – Jeśli komuś damy za dużo na początku, to się zrobi leniwy i nie poradzi sobie w świecie biznesowym. Rozdawanie dużych sum może prowadzić do patologii – zacznie się wyciąganie kasy z różnych instytucji – mówi Janiak.

– Start-up to nie zabawa, kultura i fun. Chodzi o biznes. Od początku trzeba myśleć, jak nasz pomysł ma zarabiać i w jaką stronę ma zmierzać – komentuje Janiak.

Szymon Janiak, CMO OORT (Fot. PTWP) Szymon Janiak, CMO OORT (Fot. PTWP)

Obowiązkowy sukces globalny?

Janiak uważa, że nie każdy start-up musi być globalny. – Teraz jest ciśnienie, że trzeba wychodzić na zagraniczne rynki. Jednak to, że na dany produkt jest popyt w jednym kraju, nie oznacza, że musi być też w innym. Multilokalne kultury zupełnie inaczej podchodzą do tych samych potrzeb. Mamy komercjalizować się i zarabiać. Jeśli globalizacja ma nas w tym wspomóc, to róbmy to. Jednak nic na siłę – dodaje.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

artmetic ekonsulting 2016-06-10 01:03:35

Projekty dla start-upów, pozyskiwanie dotacji UE, kredytów:

artmetic.pl

REKLAMA