Starsi nie rozumieją igreków. I odwrotnie. Jak ich pogodzić?

Dla pokolenia Y praca nie jest wartością, a zadania to nuda. Dlatego pracownikom starszego pokolenia z trudem przychodzi zrozumienie potrzeb igreków. Dla firmy to dramat.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Starsi nie rozumieją igreków. I odwrotnie. Jak ich pogodzić?

PODZIEL SIĘ


Autor: Joanna Oreł

3 gru 2014 5:04


Według badania Deloitte „The Millennial Survey 2014" w 2025 r. osoby z pokolenia Y będą stanowiły aż 75 proc. aktywnych zawodowo osób. Dziś oznacza to, że firmy coraz częściej zderzają się z problemem pogodzenia interesów oraz filozofii życiowej młodszej i starszej generacji pracowników, a do tego muszą zatrzymać tych pierwszych. Już teraz w USA jeden na pięciu menedżerów zarządza starszymi od siebie pracownikami.

Czytaj też: Firmy będą musiały wyjść naprzeciw oczekiwaniom pokolenia Y

– Już w tej chwili w ponad 75 proc. przychodzi nam zarządzać osobami z pokolenia millennials, czyli urodzonymi po 80. roku. Z drugiej strony pracowników, którzy mają powyżej 65 lat, jest tylko ok. 2 proc. Pytanie więc, jak budować firmę, w której pokolenia Y i X czułyby się zintegrowane? – zastanawia się Iwona Georgijew, wiceprezes Deloitte.

Z jej obserwacji wynika, że większość osób, które kończą studia, preferuje założenie własnej firmy, a nie pracę w korporacji lub też rozważa przepracowanie w niej kilku lat, a później założenie własnego biznesu.

– Oczekiwania tych osób są całkiem inne niż 10 lat temu. Ludziom z mojego pokolenia nie trzeba było mówić o tym, że praca jest wartością, czy że trzeba pracować więcej niż 10 godzin dziennie. Dla nas ciężka praca była czymś naturalnym. Natomiast dla pokolenia Y przychodzenie do biura jest zbędne, a spotkania mają bardzo niską wartość – podkreśla Georgijew.

Czytaj też: Pokolenie Y: Woli nie pracować, jeżeli nie pokocha swojej pracy

Na drugiej szali pracodawcy ważą z kolei problemy pracowników starszych pokoleń – X i baby boomers.

– Kiedy zaczynałam zajmować się tematem wieku pracowników, średnio oscylował on w granicach 36 lat. Obecnie jest to ok. 40 lat. Nie jest więc najtrudniejszym problemem to, że ludzie odchodzą, ale to, że co rok wzrasta średni wiek pracowników – przyznaje Magdalena Stalpińska, dyrektor pionu personalnego w Realu. – Praca w sklepie jest pracą fizyczną. Mając świadomość tego, że część załogi jest w wieku 50 lat, stoimy więc przed wyzwaniem, jak zorganizować pracę, by nie odbywało się to z uszczerbkiem dla zdrowia pracowników.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Janusz 2014-12-03 14:02:49

Jak owe y-greki nie będą mieć co do garnka włożyć, to i ich stosunek do pracy się zmieni.

REKLAMA