Sprzedaż bezpośrednia w Polsce ma się dobrze. Gorzej ze sprzedawcami

W Unii Europejskiej jest w sumie ok. 5 mln osób zaangażowanych w sprzedaż bezpośrednią. W Polsce – blisko milion osób. Problem w tym, że tylko mniej niż 10 proc. sprzedawców nadaje się do tej pracy.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Sprzedaż bezpośrednia w Polsce ma się dobrze. Gorzej ze sprzedawcami

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

29 maj 2015 4:39


Przez całą niemal dekadę liczba wszystkich osób korzystających z formy sprzedaży bezpośredniej systematycznie rosła. Od kilku lat sytuuje się ona na stałym, ale wysokim poziomie.

Według szacunków Polskiego Stowarzyszenia Sprzedaży Bezpośrednie zaangażowanych jest w nią w Polsce ok. 910 tys. osób, z czego niezmiennie 25 proc. to ci, którzy czerpią z niej dochód – jako sprzedawcy bądź pośrednicy czy dostawcy. Jednak nie każdy zainteresowany taką formą działalności zarobkowej się do niej nadaje.

W szkole tego nie uczą

Zdaniem Jacka Barankiewicza, wiceprezesa Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego, to kuriozalne, że mamy kilkaset tysięcy osób zatrudnionych w marketingu i sprzedaży bezpośredniej, a praktycznie żadna uczelnia nie przygotowuje absolwentów do pracy w tym zawodzie.

– Sprzedawca uczy się zatem od swoich szefów, kolegów i na własnych błędach. To jest bardzo droga metoda nauki, przede wszystkim dlatego, że do biznesu trafia wiele osób, które się po prostu do tego nie nadają – mówi Barankiewicz.

W Anglii ocenia się, że tylko 10 proc. osób, które trafiają do sprzedaży bezpośredniej, okazuje się ostatecznie sprawdzać w roli sprzedawcy.

– Myślę, że w Polsce ten wskaźnik jest jeszcze niższy. Te ponad 90 proc. osób, które trafiają do sprzedaży bezpośredniej i sobie w niej nie radzą, nie odnoszą sukcesów, mówią o swojej pracy źle – zauważa Barankiewicz.

Efekt? – Firma ma złe wyniki, pracownik jest sfrustrowany, a klient niezadowolony, bo może się spotkać nawet z agresją ze strony sprzedawcy albo niechcianym, nieoczekiwanym i nieakceptowalnym zachowaniem z jego strony, co źle wpływa na wizerunek branży – podkreśla wiceprezes SMB.

Jego zdaniem byłoby dobrze, gdyby w Polsce już w szkole średniej zaczął się proces, który by weryfikował, kto ma predyspozycje by zająć się sprzedażą bezpośrednią.

– Jeżeli w Stanach Zjednoczonych już w koledżach przygotowuje się młodych ludzi do wystąpień publicznych, dzięki czemu dowiadują się oni, czy nadają się do tego, żeby w przyszłości być np. szefem albo politykiem, czy też nie, to dlaczego w Polsce mielibyśmy tego nie robić w przypadku sprzedaży bezpośredniej? – zastanawia się Barankiewicz.

Szansa na pracę

W opinii Andrzeja Arendarskiego, prezesa Krajowej Izby Gospodarczej, Polska ma duży potencjał rozwoju, jeśli chodzi o branżę sprzedaży bezpośredniej.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

ewen 2015-05-30 10:14:50

nikt nie kształci? a po co kształcić i nabijać w butelkę ludzi, których zatrudnia się wyłącznie na umowy śmieciowe? Żeby panom prezesom było łatwiej i taniej? niech pozatrudniają swoje rodzinki do siedzenia "na słuchawce"...

REKLAMA