Są z Polski i w globalnych koncernach pną się wysoko. Jaka jest ich recepta na sukces?

Nie jest rzadkością, że kluczowe stanowiska w zagranicznych firmach zajmują polscy menedżerowie. Nie jest to jednak również normą. Co decyduje o być albo nie być Polaków na szczytach korporacyjnych hierarchii?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Są z Polski i w globalnych koncernach pną się wysoko. Jaka jest ich recepta na sukces?

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

14 maj 2014 5:42


- Polska miała ten polityczny sukces czy dobry czas, że byliśmy pierwszym krajem z Europy Wschodniej, wstępującym w szeregi europejskich gospodarek komercyjnych. To troszeczkę zaprocentowało i nadal procentuje tym, że Polacy są postrzegani przez korporacje jako ci, którzy znają rynki wschodzące. I to jest pierwszy aspekt, który w dużej mierze nam pomaga - mówi Krystian Bestry, dyrektor zarządzający Infosys BPO w regionie EMEA i wiceprezes ABSL.

- Po drugie, w ostatnich pięciu latach Polska była faktycznie zieloną wyspą, na której gospodarka rośnie, kiedy inne stoją. Firmy, które u nas zainwestowały widzą, że działy w naszym kraju się powiększają, podczas gdy na zachodzie nie tylko się nie rozrastają, ale i kurczą. I to są dwa elementy zewnętrzne, które pomagają nam w ostatnich latach najbardziej - dodaje.

Czytaj też: Polacy wciąż nie mają reputacji dobrych menedżerów

Z tym, że Polska jest postrzegana jako centrum silnego biznesu zgadza się Paweł Smoleń, prezydent Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i Brunatnego (EURACOAL). Podkreśla jednak, że najważniejsze są kompetencje.

- Jeśli reprezentujesz silną branżę - w moim przypadku jest to górnictwo - to nie ma już pytania o to, jaki masz paszport, jakiej jesteś narodowości, tylko czy jesteś dobry - mówi.

- Pamiętajmy o jednym - jesteśmy w XXI w. i w biznesie nie ma szans na to, żeby jakakolwiek zagraniczna firma przekazała prowadzenie biznesu na poziomie menedżerskim danej osobie, tylko dlatego, że pochodzi z kraju X i Y - podkreśla Roman Wieczorek, wiceprezes wykonawczy Skanska AB Stokholm.

Beata Stelmach przypomina, że jeszcze w latach 90., kiedy zagraniczna firma inwestowała w Polsce, w ślad za nią przyjeżdżał menedżer, który miał nią zarządzać. Dostawał wówczas za to specjalny dodatek do pensji.

- Dziś inwestorzy zatrudniają menedżerów lokalnych, którzy są dobrze przygotowani i mogą reprezentować korporacje na takim poziomie, jakiego ona od nich oczekuje - dodaje Beata Stelmach.

Bilet do międzynarodowej kariery

Eksperci wskazują, że żeby dostać przepustkę do międzynarodowej kariery Polacy powinni wykazywać się dużą dozą elastyczności, ambicją połączoną z pokorą, otwartością i ciekawością świata. Fundamentem powinna być solidna edukacja.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Ajatollah 2014-05-14 14:24:47

Znowu nie widzę ambicji do tworzenia biznesów odem z Polski. Wstyd!