Rynek pracy w Polsce w 2040: Praca będzie luksusem dla nielicznych?

Rozwój technologii powoduje, że większość z nas zastępują roboty, a praca jest luksusem dostępnym dla 20 proc. społeczeństwa, z czego jeden procent ma zajęcie dające dochody i prestiż - czy taka wizja jest realna?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Rynek pracy w Polsce w 2040: Praca będzie luksusem dla nielicznych?

PODZIEL SIĘ


Autor: Dziennik Gazeta Prawna/Mira Suchodolska

30 kwi 2015 8:58


Na początku robotyzacja w największym stopniu wdarła się do przemysłu. Jednak kto stracił tam zatrudnienie, zawsze mógł poszukać zajęcia w sferze usług. Teraz trudno pokładać w nich nadzieję na przyszłość rynku pracy, bo proces zastępowania ludzi przez maszyny w tej branży już dawno się rozpoczął. Holandia zrobotyzuje centra logistyczne, coraz częściej też dzwoniąc do call center, rozmawiamy nie z człowiekiem, ale z maszyną.

Czytaj też: 10 technologii, które odbiorą ludziom miejsca pracy

Na razie w Polsce jeszcze opłaca się zatrudniać telemarketerów, osoby pakujące paczki czy tych, co z części produkowanych w Chinach montują lodówki. Ale – co podnosi prof. Kazimierz Krzysztofek, socjolog z SWPS – kiedy cena pracy w Polsce zacznie rosnąć, te wszystkie centra i montownie znikną. Przeniosą się dalej na Wschód, albo – co jeszcze pewniejsze – będą obsługiwane przez wytwory współczesnej inżynierii.

Praca w usługach nie dla człowieka

Już dzisiaj nastolatki nie dzwonią, wolą porozumiewać się za pomocą mobilnych aplikacji. W ten sam sposób kupują – ciuchy, muzykę, sprzęt. Zresztą nie warto pisać o tym, co już jest – tych automatycznych kasach w marketach, aplikacjach, dzięki którym zamiast zamawiać taksówkę, możemy znaleźć kogoś, kto ma wolne miejsca w aucie i nas podwiezie.

Czytaj też: Praca może stać się przedmiotem pożądania

Lada moment ulice zapełnią bezzałogowe auta i busy, w powietrze, obok dronów, wzniosą się także bezzałogowe samoloty pasażerskie. Na lotniskach, dworcach, w urzędach zamiast ludzkiej obsługi będą się uwijać holograficzne postaci botów. A więc – żegnajcie posady w usługach.

Etaty tylko dla najlepszych

To co będziemy robić? Czym się zajmować? Dużo się – i słusznie – mówi o potrzebie reindustrializacji, samymi usługami nie rozkręci się gospodarki. Ale wielkie korporacje, które stać na takie inwestycje, u siebie będą zatrudniały tylko „głowy” – czyli najwybitniejszych, najbardziej kreatywnych specjalistów. Inżynierów, informatyków, speców od marketingu etc. Z kolei „ręce” będą outsourcingowane tam, gdzie najtaniej. Czyli już nie u nas.

Dlatego, jak twierdzi prof. Zenon Wiśniewski z UMK, warstwa prekariatu – wykształconych młodych ludzi, dla których nie starczy wykorzystującego ich potencjał zajęcia – będzie się powiększała. Tak samo jak nierówności w dochodach społeczeństwa. Rozwarstwienie społeczne będzie rosło, a wraz z nim frustracja i niezadowolenie. A to prosta droga do buntów, rewolucji, a nawet – do wojny.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA