Restrukturyzacja nie musi oznaczać zwolnień

Ograniczać koszty można na różne sposoby. Niektóre działają tylko na krótką metę, inne otwierają szansę na rozwój. A może w restrukturyzacji firmy, redukcja kosztów wcale nie jest najważniejsza?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Restrukturyzacja nie musi oznaczać zwolnień

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

4 mar 2015 12:52


Sprzedaż spada, wykorzystujemy 60-70 proc. mocy produkcyjnej, a zasoby pozostają na niezmienionym poziomie i obciążają firmę coraz większymi kosztami. Co robić, jeśli nie ma perspektywy odbicia?

Najprostsza strategia to restrukturyzacja kosztów, czyli w praktyce cięcia personalne. Jednak w dłuższej perspektywie przekłada się to na osłabienie pozycji konkurencyjnej, ponieważ firma traci już wyszkolonych pracowników, a nieraz także cenny know-how.

Restrukturyzacja może być wymuszona różnymi czynnikami. Od gwałtownych zmian na rynku, przez problemy z jakością produktów lub usługami, po nieefektywność procesów w przedsiębiorstwie.

Czytaj też: Podczas restrukturyzacji najważniejsze jest zrozumienie pracowników

– Jeśli główny problem polega na spadku sprzedaży, to jak najszybciej trzeba zmniejszyć produkcję. Sztuka polega na tym, żeby to zrobić dobrze, to znaczy przeprowadzić przy okazji optymalizację procesów – mówi Grzegorz Gawroński, ekspert Staufen Polska, firmy wdrażającej lean management, czyli „szczupłe zarządzanie”.

Niezależnie od przyczyn kłopotów przedsiębiorstwa chodzi o to by wyeliminować marnotrawstwo, czyli strukturalne źródła kosztów, a nie tylko koszty związane z bieżącą nadprodukcją.

Szczupły przepływ

Jak wygląda restrukturyzacja w ramach lean management? Pierwszy krok to analiza łańcucha wytwarzania, nazywana mapowaniem strumienia wartości. Eksperci przyglądają się całemu procesowi, szukając wszystkich tych czynności, które nie przyczyniają się do wytworzenia wartości, czyli tego, za co gotów jest zapłacić klient.

Czytaj też: Restrukturyzacja. By żyło się lepiej?

– Docelowo chodzi o osiągnięcie tzw. produkcji w przepływie. Główna idea lean flow jest prosta: produkt powinien przejść przez linię tak szybko, jak to tylko możliwe, bez uszczerbku dla jakości i satysfakcji klienta – wyjaśnia Grzegorz Gawroński.

Doświadczenia ekspertów Staufena z Niemiec i Polski pokazują, że produkcja w przepływie pozwala osiągnąć wzrost wydajności od 40 do nawet 90 proc. Jak to osiągnąć? W przypadku restrukturyzacji kryzysowej nie ma czasu na eksperymentowanie, na przykład z krótkimi seriami. Poza tym zmiany muszą dotyczyć wszystkich elementów łańcucha wytwarzania.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.