Raport Deloitte: Kto nie potrafi zarabiać pieniędzy, nie może szefować HR?

Transformacja HR w najbliższych latach jest nieunikniona. Biznes nie jest zadowolony z funkcji, jaką pełni HR.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Raport Deloitte: Kto nie potrafi zarabiać pieniędzy, nie może szefować HR?

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

18 cze 2015 4:25


Zarówno liderzy biznesowi, jak i sami przedstawiciele HR-u, nisko ocenili (w badaniu Deloitte „Trendy HR 2015. Nowy świat pracy”) wyniki działów kapitału ludzkiego.

Co więcej, liderzy biznesowi oceniali wydajność funkcji HR o 20 proc. niżej niż liderzy HR, co wskazuje na konieczność zwrócenia większej uwagi na kwestie przynoszące wartość biznesową zarządowi, a nie tylko na świadczenie usług pracownikom.

 

Dyrektor personalny powinien wywodzić się z biznesu

Możliwe, że właśnie ze względu na niewystarczającą wartość dodaną wnoszoną przez HR coraz częściej prezesi spółek zatrudniają osoby o innej specjalizacji na stanowiskach dyrektorów personalnych, również tych w randze członka zarządu.

W czasach gwałtownych zmian gospodarczych rola szefa HR jako członka zarządu (CHRO) jest zupełnie inna i znacznie bardziej wymagająca niż kiedyś. „CHRO musi dziś być innowatorem i znawcą zagadnień biznesowych, aby móc stanąć ramię w ramię z prezesem firmy” – czytamy w raporcie Deloitte.

 Według badań niemal 40 proc. nowych CHRO wywodzi się ze środowisk biznesowych, a nie HR. Przykładem może być osoba Melanie Foley, szefowej obszaru talentów i usług korporacyjnych w Liberty Mutual, która wcześniej sprawowała stanowisko wiceprezesa ds. dystrybucji w Liberty Personal Markets.

– Aby być poważnym partnerem dla zarządu czy menedżerów wyższego szczebla, specjaliści zajmujący się HR po prostu muszą w pełni rozumieć procesy biznesowe. Dlatego często pracownikami tych departamentów zostają osoby pochodzące z biznesu i mówiąc brutalnie – zajmujące się wcześniej zarabianiem pieniędzy dla firmy – tłumaczy Karina Popieluch, koordynator merytoryczny studiów podyplomowych HR Business Partner i wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego.

Trudno również o HR-owców w radach nadzorczych spółek. – Rzadko się zdarza, żeby członkiem rady był specjalista od HR, choć mają one wiele uprawnień związanych z tą dziedziną. Na przykład zawieszają członków zarządu, a także - w szczególnych wypadkach – przejmują ich kompetencje, jeśli oni z jakiegoś powodu nie mogą dalej pełnić swojej funkcji – mówi Piotr Rybicki z Nadzorukorporacyjnego.pl.

– W mojej ocenie, co być może nie wszystkim HR-owcom się spodoba, ich wiedza jest zbyt wąska, aby mogli zasiadać w radach. Nie znaczy to jednak, że rady nie korzystają z ich pomocy przy podejmowaniu decyzji o zmianach w zarządzie – podkreśla.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA