Rada nadzorcza powołuje zarząd, ale HR-owiec w niej niepotrzebny

- W mojej ocenie, co być może nie wszystkim HR-owcom się spodoba, ich wiedza jest zbyt wąska, aby mogli zasiadać w radach. Nie znaczy to jednak, że rady nie korzystają z ich pomocy przy podejmowaniu decyzji o zmianach w zarządzie - twierdzi Piotr Rybicki, ekspert od nadzoru korporacyjnego.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Rada nadzorcza powołuje zarząd, ale HR-owiec w niej niepotrzebny

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

8 sty 2014 6:00


Do podstawowych obowiązków rady nadzorczej należy powoływanie i odwoływanie członków zarządu. Czy w związku z tym wśród jej członków powinien być HR-owiec?

Piotr Rybicki, NadzórKorporacyjny.pl: Rzadko się zdarza, żeby członkiem rady był specjalista od HR, choć mają one wiele uprawnień związanych z tą dziedziną. Na przykład zawieszają członków zarządu, a także - w szczególnych wypadkach - przejmują ich kompetencje, jeśli oni z jakiegoś powodu nie mogą dalej pełnić swojej funkcji.

W mojej ocenie, co być może nie wszystkim HR-owcom się spodoba, ich wiedza jest zbyt wąska, aby mogli zasiadać w radach. Nie znaczy to jednak, że rady nie korzystają z ich pomocy przy podejmowaniu decyzji o zmianach w zarządzie.

Czy często się zdarza, że nowych prezesów spółek giełdowych szuka się poza strukturą firmy i wówczas rada ucieka się do usług HR-owców?

- Biorąc pod uwagę, że na giełdzie jest 900 spółek, pewnie by się znalazło kilkadziesiąt modeli poszukiwania prezesa. Dużo zależy od sytuacji w spółce, regionu, w którym działa, jak również od otoczenia biznesowego. Im większa spółka, tym większa rola HR. Trzeba również zwrócić uwagę na to, że wielokrotnie zmiany w zarządzie są wymuszone, bo ktoś sam zrezygnował ze stanowiska albo musiał zrezygnować, bo się nie sprawdził.

Rzadko kiedy są to zmiany planowane z wyprzedzeniem, raczej należą one do rzadkości. Jeśli mamy akurat odpowiednią osobę na jego miejsce, to pewnie obejdzie się bez większych kłopotów. Czasem jednak trzeba poszukać dalej, wtedy kompetencje HR-owców na pewno są bardzo przydatne. Jednak ostateczną decyzję i tak podejmuje rada - kolegialnie, większością głosów.

Skoro HR-owiec w radzie nadzorczej nie, to kto?

- W spółce akcyjnej i w niektórych spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością powinno być minimum trzech członków rady nadzorczej, a w spółkach giełdowych - pięciu. Rzadko, które decydują się na powoływanie większej ich liczby. Wśród spółek giełdowych decyduje się na to może jedna czwarta, reszta spełnia wymagane minimum.

Dobrze jeśli w radzie nadzorczej panuje różnorodność. Idealna trzyosobowa rada nadzorcza byłaby taka: ekonomista, prawnik i specjalista z branży, w której spółka działa.

Jak dobierani są członkowie rad nadzorczych?

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

CF 2014-02-03 09:42:51

A ja się zgadzam z główną tezą artykułu - HR to taki lekko przypudrowany Dział Kadr i Płac i nic więcej. Koledzy z innych korpo mają takie same odczucia - zaznaczając jeszcze jedno - HR Manager jest jednym z najbardziej psio-lojalnych osób wobec każdego (obecnego) Zarządu

stano0 2014-01-08 13:24:09

Wg PR idealna rada to prawnik, ekonomista i ktoś z branży. Rozwinąć to można następująco, dwie osoby znające się na wszystkim i na niczym i ktoś o wąskiej specjalizacji. Reasumując zaprzecza Pan samemu sobie twierdząc, że ktoś z HR ma zbyt wąską specjalizację, żeby być potrzebnym w radzie. Praktyka wskazuje, że aby osiągnąć pozycję w HR, trzeba wiedzieć dużo więcej niż zakres tej funkcji wg książek przewiduje.