Prezesi nie chcą już gabinetów. Koniec kultu niedostępności?

Wojciech Sobieraj, prezes Alior Banku, nigdy nie miał swojego gabinetu. Bo nie chciał. Odkąd stoi na czele banku, to jest od 2008 r., swoje biurko ma tam, gdzie inni pracownicy.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Prezesi nie chcą już gabinetów. Koniec kultu niedostępności?

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

14 lis 2014 5:06


Ekstrawagancja? Niekoniecznie. Współczesnym prezesom do skutecznego zarządzania firmą nie jest już potrzebny gabinet – synonim królestwa, do którego wstęp mają tylko wybrani, i tylko w naprawdę pilnych sprawach.

– Robota jest od roboty. Tu nie ma miejsca na prywatność, jest miejsce na pracę – przekonywał kiedyś w wywiadzie dla „Pulsu Biznesu” Wojciech Sobieraj, szef Aliora.

To takie DNA firmy. Swoich gabinetów nie mają też członkowie zarządu czy dyrektorzy różnych szczebli. Wszyscy siedzą razem z pracownikami.

– Nie oszukujmy się, gabinety zawsze budowały kult niedostępności. Tymczasem w Aliorze nie trzeba przebijać się przez dwie sekretarki, żeby porozmawiać z prezesem – tłumaczy Julian Krzyżanowski z Aliora.

– Struktura jest spłaszczona, wszyscy jesteśmy na ty. I to działa w dwie strony – nie tylko pracownicy mają bliższy kontakt z prezesem, ale i on z nimi. A będąc bliżej zespołu, znacznie łatwiej jest mu nim zarządzać, łatwiej rozumieć wiele spraw – dodaje.

Czytaj też: Struktury hierarchiczne w przyszłości nie mają szans. Czy to w Kościele, czy w pracy

Przypadek prezesa Alior Banku nie jest na polskim podwórku odosobniony. W open space pracują również dyrektorzy generalni firmy Mars Polska.

– W Marsie mamy bardzo egalitarną kulturę opartą na bezpośrednich kontaktach i współpracy. Wierzymy, że biura zaprojektowane na zasadzie open space, a dodatkowo pozbawione boksów i przegródek, ułatwiają w dużym stopniu współpracę między ludźmi oraz poszczególnymi działami – mówi Maciej Woźny, dyrektor HR w firmie Mars Polska.

– Zarząd również ma swoje biurka w open space. Szefowie nie mają oddzielnych gabinetów ani sekretariatu, który broni do nich dostępu. Są traktowani w taki sam sposób jak wszyscy współpracownicy. Budując kulturę organizacyjną firmy, chcemy dawać poczucie, że zarząd jest dostępny dla wszystkich pracowników, którzy bez skrępowania mogą podejść i z nami porozmawiać – tłumaczy.

Czytaj też: Future Processing: Mają atrakcje jak na wakacjach. A są w pracy

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.