Praktycy kontra psycholodzy: wypalenie zawodowe to choroba czy wymówka dla leniwych?

Dzień w pracy męczy, a czas spędzony w niej to zło konieczne. Tak czuje się pracownik, który mówi że dopadło go wypalenie zawodowe. Dla niektórych jednak takie tłumaczenie to wymówka dla lenistwa i bierności.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Praktycy kontra psycholodzy: wypalenie zawodowe to choroba czy wymówka dla leniwych?

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

12 mar 2014 7:35


Niektórzy uważają, że wypalenie zawodowe to wymówka dla leniwych, którzy nie potrafią określić swoich zawodowych celów. Artur Kucharski, konsultant firmy PCE jest zdania, że sam fakt istnienia choroby, nie świadczy o tym, że ona... istnieje. Niechęć do wykonywania obowiązków, brak zaangażowania i satysfakcji, marazm - te symptomy można przypasować do wielu osób. Nie oznacza to jednak, że są chore. Jego zdaniem wypalenie zawodowe najczęściej dotyka tych, którzy nie mają pomysłu na własne życie zawodowe i prywatne.

- Ludzie, którzy twierdzą, że są wypaleni zawodowo zwalają cała winę na otoczenie, zamiast szukać prawdziwej przyczyny obecnego stanu. Winne jest niesprzyjające środowisko pracy, kulejąca gospodarka, szef który nie starał się zapobiec wypaleniu zawodowemu oraz firma która nie zapewniła możliwości awansu i większej pensji. Wszyscy są winni, tylko nie ja - tłumaczy Kucharski.

Również Dominik Staroń, prezes firmy Letus Capital, neguje istnienie wypalenia zawodowego. - Dla mnie termin wypalenie zawodowe to pojęcie abstrakcyjne i nie ma go w moim słowniku - mówi.

Staroń uważa, że wypalenie zawodowe to pojęcie zastępcze i używane w sytuacjach, kiedy pracownik jest sfrustrowany i znudzony swoją pracą. Termin powstał z powodu chęci uzasadnienia wszystkiego jednym stanem. - Jest to słowo-wytrych, którym można wyjaśnić każdą sytuację. Pracownik nie będzie uzasadniał swoich działań czy porażek, ponieważ dopadło go wypalenie zawodowe. Mówi się, że jeśli ktoś potrafi wszystko, nie umie nic. Podobnie jest z terminem wypalenie zawodowe. Oznacza niby wszystko, ale w gruncie rzeczy nie znaczy nic - komentuje.

Zdaniem Staronia wypalenie zawodowe nie ma nic wspólnego ze zmianami. Bardzo często pracownicy odchodzący z firmy tłumaczą się wypaleniem zawodowym, choć rzeczywiste powody są inne. - Jest to także uzasadnienie porażek. Kiedy coś komuś nie wyszło, przekonuje siebie i otoczenie, że powodem jest wypalenie zawodowe - wyjaśnia.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA