Pracownik przyszłości: Jego potrzebuje polska gospodarka

Jak uniknąć pułapki kraju średniego dochodu? Trzeba przestawić gospodarkę na tor innowacyjny. Oznacza to, że firmy potrzebują nowego typu pracowników.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Pracownik przyszłości: Jego potrzebuje polska gospodarka

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

21 sie 2015 4:10


Żeby był pracowity, sumienny, lojalny i broń Boże – nie mądrzejszy ode mnie. Jeszcze do niedawna właśnie takich pracowników poszukiwali polscy pracodawcy. Teraz powinni zacząć stawiać na coś zupełnie innego.

Trzeba myśleć

Instytut badawczy Uniwersytetu w Phoenix wyróżnia dziesięć kompetencji przyszłości. Jedną z nich jest wnioskowanie, czyli umiejętność określenia głębszego sensu lub znaczenia tego, co jest wyrażane.

Wydaje się oczywiste? Ale tak do końca nie jest. Dziś nie każdy potrafi wyciągać wnioski, przetwarzać dane, łączyć fakty.

– Polski system edukacyjny zdaje się nie dostrzegać fundamentalnej zmiany, jaką przyniósł ze sobą rozwój internetu. Wiedza teoretyczna jest w większości łatwo dostępna. Po co uczyć się i zmuszać do zapamiętywania czegoś, co można w dwie minuty znaleźć w internecie, a często po prostu w Wikipedii? – mówi Wojciech Wróblewski, dyrektor zarządzający ds. korporacyjnych w grupie PZU.

Według niego trzeba uczyć szukania informacji i odróżniania prawdziwych od nieprawdziwych oraz ważnych od nieważnych. Tym bardziej że internet z „oceanu informacji” staje się powoli „śmietnikiem z informacjami”.

– Mamy kłopot z analizą, umiejętnością segregowania informacji, ich weryfikowania, odrzucania śmieci i wynajdywania najwartościowszych danych, a właśnie tego oczekują pracodawcy – podkreśla Wojciech Wróblewski.

Wyjść poza schemat

Inną pożądaną cechą u pracowników przyszłości, wymienianą przez Instytut, jest – sprawność adaptacyjna, tj. biegłość w myśleniu i wymyślaniu rozwiązań oraz odpowiedzi niekonwencjonalnych. Zdaniem Wojciecha Wróblewskiego obecny system edukacyjny w Polsce również tego nas pozbawia.

– Testowy model sprawdzania wiedzy nie sprzyja kompetencjom potrzebnym innowacyjnej gospodarce. Na testach liczą się odpowiedzi A, B, C i dostosowanie się do klucza, a nie umiejętność samodzielnego myślenia i tworzenia nieszablonowych rozwiązań – wyjaśnia.

Jego zdaniem polskie uczelnie kształcą nawet dobrze, ale teoretycznie. Nie uczą pragmatyki biznesu i umiejętności społecznych, komunikacji, pracy w grupie czy umiejętności przystosowania się do zmiany.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Jakub J.J. Woźniak 2015-08-21 11:30:32

Od tym pieje się od dawna, ale system edukacji - który powinien być teoretycznie najbardziej dynamiczny i elastyczny - stoi w miejscu od lat. Co do pracy grupowej - nie przeceniałbym jej. Umiejętność dogadywania się jest bardzo istotna, niemniej badania pokazują, że najlepsze pomysły rodzą się jednak w samotności. A umiejętność samodzielnej pracy też jest ważna - szczególnie, gdy tnie się koszty w firmach i osób jest coraz mniej. Odnośnie tematu pracy samodzielnej lub grupowej - odsyłam do świetnej książki: "Ciszej proszę - czyli siła introwersji w świecie, który nie może przestać gadać" autorstwa Susan Cain. Każdy, kto zarządza ludźmi, powinien poznać różnice między introwertykiem a ekstrawertykiem i umieć je mądrze wykorzystać.