Praca zdalna, elastyczny czas i efektywność. ROWE daje wszystko, dlaczego nie jest powszechne?

Praca, w której o miejscu i czasie pracy decyduje pracownik, brzmi jak marzenie. Model zarządzania poprzez rezultaty ROWE (Results-Only Work Environment) daje taką możliwość, jednocześnie zwiększając zaangażowanie i wydajność wśród załogi. A jednak niewiele firm zdecydowało się na wdrożenie systemu. Dlaczego?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Praca zdalna, elastyczny czas i efektywność. ROWE daje wszystko, dlaczego nie jest powszechne?

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

2 wrz 2016 7:00


Model zarządzania Results-Only Work Environment (ROWE) koncentruje się tylko i wyłącznie na wynikach pracy. Nie ma znaczenia, w jakich godzinach i gdzie pracownik wypełnia swoje obowiązki. Liczą się tylko efekty.

ROWE stworzyły Jody Thompson i Cali Ressler, które pracowały w dziale HR firmy Best Buy, sieci sprzedaży sprzętu elektronicznego. Gdy rozpoczęły eksperyment, kierownictwo firmy było sceptyczne. Statystyki przekonały ich jednak, że pomysł był trafiony. Produktywność wzrosła w firmie o 35 proc., natomiast rotacja spadła z 16 proc. do zera.

Również producent odzieży GAP postanowił wdrożyć system ROWE w firmie. Po zmianie produktywność wzrosła o 21 proc., jakość o 15 proc., a zaangażowanie o 13 proc. Z kolei rotacja spadła o połowę.

Czytaj też: Kij i marchewka odchodzą do lamusa. Nadchodzi motywacja 3.0

- Jest to ciekawa metoda, która - jak wskazują badania - wyraźnie przyczynia się do wzrostu efektywności. Powoduje również ograniczenie kosztów oraz zwiększenie wydajności - mówi Justyna Piesiewicz, prezes IACL. - Podejście to zwiększa również kreatywność, co zauważyłam w swoim zespole. W IACL nie liczy się to, czy ktoś pracuje od 8 czy od 10 i siedzi w pracy 8 godzin. Istotny jest efekt. Mamy do czynienia z różnymi osobowościami – niektórzy są wydajniejsi wcześnie rano, a niektórzy dopiero około 11. Jeszcze innym lepiej pracuje się późnym popołudniem. Pytanie więc, czy warto marnować czas i pieniądze na brak efektów? - komentuje Piesiewicz.

ROWE nie dla każdego?

Jody Thompson i Cali Ressler w swojej książce „Nadgodziny są do bani” przekonują, że ROWE to nie tylko opcja zarezerwowana dla małych firm – w USA z modelu korzystają korporacje. Czy jednak korzyści są na tyle duże, by zaryzykować i wprowadzić w firmie tak liberalny system pracy?

- Korzyści są duże, ale z wprowadzeniem byłabym ostrożna. To zależy od kultury organizacyjnej, podejścia kadry kierowniczej, relacji wewnątrz organizacji - ocenia Justyna Piesiewicz. - System ten może być znakomitym rozwiązaniem na zwiększenie zaangażowania i motywacji pracowników, ale to również zależy od branży i działu – dodaje.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.