Praca w niepełnym wymiarze. Czy to się opłaca?

Kobieta pracująca w niepełnym wymiarze czasu pracy, próbująca pogodzić karierę z wychowywaniem dzieci – któż nie zna tego stereotypu?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Praca w niepełnym wymiarze. Czy to się opłaca?

PODZIEL SIĘ


Autor: AP

19 lut 2015 14:11


Świat pracy na pełen etat partnera kobiety jest dla niej zamknięty. On, zwykle na wysokim stanowisku, nie mający czasu w ciągu dnia, odpowiadający na e-maile i telefony z całego świata, zapraszany na spotkania i lunche. Wydaje się jednak, że w połowie drugiej dekady XIX w. pojawiają się oznaki zanikania tego stereotypu i to nie tylko dzięki sfrustrowanym matkom.

Czytaj też: Pięć zalet i tyle samo wad bycia freelancerem

Sytuacja zaczyna zmieniać się dzięki ludziom, kobietom i mężczyznom, którzy niezależnie od powodu – czy są to dzieci, starsi rodzice, czy tak zwana równowaga pomiędzy pracą zawodową, a życiem prywatnym, nie chcą pracować na cały etat, a jednocześnie pragną rozwijać się zawodowo.

- Ciągle jestem ambitna. Ciągle chcę mieć wpływ na to, co dzieje się wokół mnie – mówi Karen Mattison, współzałożycielka Timewise, portalu, gdzie można znaleźć pracę dodatkową. – Gdy podejmujesz pracę w niepełnym wymiarze, wszystkie twoje stare dokonania na całym etacie idą w niepamięć. Istnieje rodzaj stygmatyzacji związanej z pracą dorywczą.

Mattison była zmęczona wysłuchiwaniem opowieści, że praca w niepełnym wymiarze godzin może się sprawdzać tylko na niższych stanowiskach, natomiast nie ma szansy być dobrze wykonywana tam, gdzie chodzi o zarządzanie zespołem czy kontakt z klientem dlatego założyła portal.

Przykładem pracującego w niepełnym wymiarze czasu pracy na wysokim stanowisku człowieka może być Andrew Whittaker, chief lawyer w Lloyds Banking Group. Oficjalnie jest zatrudniony przez trzy dni w tygodniu, podczas gdy jego zastępczyni Kate Cheetham pracuje na pełen etat. Jest on świadomy zalet i wad pracy w niepełnym wymiarze godzin na wysokim stanowisku.

- W praktyce zanikają różnice między tym, kiedy pracujesz, a kiedy nie – mówi. – Najczęściej jest tak, że pracujesz wtedy, gdy zachodzi potrzeba, więc dyspozycyjność jest tu podstawą.

- Tradycyjny model kariery zawodowej był dotąd związany z pracą na pełen etat – mówi Mara Swan executive vice-president Manpower Group. – Polegał on na dodawaniu kolejnych umiejętności i byciu za nie promowanym, najlepiej w jednym miejscu.

Zdaniem Swan rośnie jednak nowe pokolenie, które ma już nieco inne oczekiwania wobec rynku pracy, brakuje też coraz bardziej osób wykwalifikowanych, o konkretnych umiejętnościach. - To wszystko – mówi Swan – powoduje, że powinniśmy przewartościować nasze myślenie na temat pracy w niepełnym wymiarze godzin. Jest to szansa zwłaszcza dla ludzi, którzy posiadają umiejętności wyróżniające ich spośród innych kandydatów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA