Praca w korporacji: Rzucili ją by do niej wrócić. Dlaczego?

Najpierw rzucili pracę w korporacji, bo mieli dość wyniszczającej pracy lub marzyły im się własne biznesy. Teraz do nich wracają. Dlaczego zmienili zdanie?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Praca w korporacji: Rzucili ją by do niej wrócić. Dlaczego?

PODZIEL SIĘ


Autor: Dziennik Gazeta Prawna

14 sie 2015 12:28


Liczba pracowników korporacji rośnie

Przez korporacje przewinęło się już ponad 5 mln Polaków, co trzeci spośród wszystkich pracujących. Ile zdecydowało się do nich powrócić, tego dokładnie nie wiadomo. Szacuje się, że ich liczba z roku na rok rośnie, bo koncerny – i to mimo kryzysu – pęcznieją. I to niemal wszystkie bez wyjątku - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Ale rotacje i zmiany personalne są ogromne także dlatego, że kiedyś w wielkich firmach pracowało się średnio pięć, sześć lat. Teraz tylko dwa – i to najczęściej przy konkretnym projekcie, jako osoba do wynajęcia.

Firmy szukają najlepszych pracowników

– Koncerny masowo stosują metodę sita. Krótko mówiąc, chcą spośród tych starających się o powrót wyłowić takich, którzy najbardziej pasują im w danym momencie, użyć ich i wymienić. Nikt nie zagłębia się zanadto w charaktery, o planowaniu pracownikom ścieżek rozwoju nawet nie wspominając. Takie jest prawo wolnego rynku – mówi w "DGP" wysoko postawiony pracownik działu HR koncernu produkującego sprzęt RTV/AGD. – Szkolenia? A i owszem są, ale tylko z technik sprzedaży. Z asertywności czy umiejętności miękkich? Zapomnij o tym – opowiada dalej.

Są jednak i wśród powracających tacy, którzy sami stosują metodę sita. Chcą wyłowić takiego pracodawcę, który najbardziej im pasuje, użyć go i wymienić. Czytaj: takiego, który da szybko zarobić, dorzuci atrakcyjną ofertę kursów oraz nie będzie skąpił na pakiet socjalny. I nie chodzi tylko o prywatną opiekę medyczną czy karty wstępu na centrów sportowych, bo to dziś standard w dużych firmach, ale o np. finansowanie sprzątania domu i odwożenia rzeczy do pralni czy też darmowy dowóz zakupów do domu.

Bezpieczeństwo finansowe najwazniejsze

– To miejsce, gdzie mogę pracować przy największym komforcie, z którego wcześniej nie zdawałam sobie sprawy – opowiada w "DGP" Agnieszka, pięć lat w korporacji, teraz od marca ponownie w międzynarodowej firmie. Ten komfort odkryła, kiedy przez kilka miesięcy najpierw była wolnym strzelcem, a potem zaczęła jej ciążyć nieprzewidywalność zleceń („Raz spiętrzenie, raz zero pracy”) i brak stałego miesięcznego dochodu.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.