Potakiwacze czy rewolucjoniści? Kto jest lepszym pracownikiem?

Kto jest bardziej w cenie? Potakiwacze, czy pracownicy, którzy od czasu do czasu wkładają kij w firmowe mrowisko?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Potakiwacze czy rewolucjoniści? Kto jest lepszym pracownikiem?

PODZIEL SIĘ


Autor: Joanna Rubin

26 maj 2014 13:40


Sposób na karierę się zmienia, bo postęp technologiczny sprawił, że już nie tylko dziadkowie nie rozumieją wnuków, ale obecnych 20-latków nie rozumieją nawet 30-latkowie. O tym, kto zrobi karierę mniej może decydować doświadczenie zawodowe.

- To trochę jak z kierowcą. Ten z wieloletnim doświadczeniem nie zostanie kierowcą rajdowym. Tu potrzebny jest inny rodzaj umiejętności i koncentracji. Z wiekiem już nie potrafimy się angażować w walkę o to, kto ostatni wyskoczy z samochodu przed przepaścią - komentuje Bartosz Wasiewski, linguistic project coordinator w Samsung Electronics.

Pracowników najlepiej więc dzielić pod względem cech charakteru. Najcelniej można podzielić ich na dwie grupy: potakiwaczy i rewolucjonistów. Których lepiej mieć w organizacji?

Jolanta Kondraciuk, kierownik działu personalnego z BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego zdecydowanie stawia na asertywność.

- Polityka naszej firmy powoduje, że asertywność jest pożądaną cechą pracowników. Asertywność personelu traktowana podmiotowo jest twórcza, otwarcie reguluje pracę w zespole, przyczynia się do unikania konfliktów i zapobiega narastaniu napięć - opowiada o funkcjonowaniu Boscha.

Kreatywna, lekko niesubordynowana postawa personelu daje szansę na informację zwrotną kolegom i przełożonym, co pozwala na doskonalenie tych obszarów, które wymagają poprawy.

- Tylko słabi menedżerowie lubią potakiwaczy. W BSH mało kompetentny menedżer i pracownik na dłuższą metę nie sprostają wyzwaniom, ponieważ firma bardzo mocno się rozwija i wymaga na każdym stanowisku wysokich kompetencji - kwituje.

- Nasi pracownicy uczestniczą w szkoleniach na temat asertywności, aby móc stosować te zasady w neutralny sposób na wysokim poziomie kultury. Organizacja, dla której pracownicy są kapitałem i chce ich zatrudniać wiele lat, będzie preferować asertywne osoby, bowiem bierność jest wrogiem innowacji i twórczości. Potakiwacze uczestniczą zazwyczaj w pewnej formie bierności, ponieważ nie wnoszą nic od siebie i płyną z prądem. A z prądem płyną tylko martwe ryby - tłumaczy.

A może złoty środek?

Siłą napędową dla organizacji są osoby, które myślą innowacyjnie i kreatywnie. Choć, aby menedżer sięgał gwiazd, w swoim zespole musi mieć i paru uległych pracowników.

- W realizacji projektu osoby asertywne będą się trzymały planu i postępowały zgodnie z ustaleniami. Nie pozwolą, by rozpraszały je dodatkowe zadania. Jeśli założenia projektu będą dobre i nie będą wymagały zmian w trakcie realizacji, osoby takie skutecznie zakończą projekt - mówi Joanna Kolasa, HR Advisor w Randstad, ale podkreśla, że jeśli projekt wymaga modyfikacji podziału obowiązków ze strony uczestników i ich szybkich reakcji na zachodzące zmiany, wówczas istnieje ryzyko, że brak elastyczności utrudni jego finalizację.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.