Polscy start-upowcy odnoszą sukcesy. Niektórzy nawet międzynarodowe

Młodzi przedsiębiorcy twierdzą, że Polska to odpowiednie miejsce na założenie start-upu. Na jakie bariery trzeba zwrócić uwagę i skąd czerpać wiedzę o prowadzeniu własnego przedsiębiorstwa? Poznajcie raport "25 lat wolności oczami biznesu", opracowany przez Business Link.

Autor: Justyna Koc 10 cze 2014 6:30

REKLAMA
Z badania wynika również, że połowa młodych start-upowców korzystała ze wsparcia inkubatorów przedsiębiorczości, natomiast co trzeci był w akceleratorze biznesu. Jedna czwarta badanych korzystała z dofinansowania UE, a kolejne 25 proc. swój start-up rozwija samodzielnie.

– Często zdarza się, że kierujący nimi ludzie nie znaleźli wystarczająco skutecznej strategii działania. Większość historii polskich przedsiębiorców rozpoczyna się od działania ad hoc lub, co czasami gorsze, od napisania biznes planu, a jak wiadomo biznes plan przyjmie wszystko. To, co wyróżnia tych, którzy zrozumieli rewolucyjną ideę start-upów, to nieustanne weryfikowanie hipotez na podstawie opinii klientów oraz umiejętność wyciągania wniosków. To, czy ktoś potrafi błyskawiczne aplikować zmiany, decyduje o innowacyjności biznesu i o tym, czy odniesie długofalowy sukces – wyjaśnia Aureliusz Górski, CEO Business Link.


Puls HR Puls HR

Polscy start-upowcy odnoszą sukcesy. Niektórzy nawet międzynarodowe


REKLAMA

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Start-up 2014-06-11 13:20:46

@Tuskożer najgłupszy komentarz, jak widziałam :)

Tuskożer 2014-06-10 14:22:50

Wikipedia: "Start-up – firma lub tymczasowa organizacja stworzona w celu poszukiwania modelu biznesowego, który gwarantowałby jej rozwój. Firmy te mają zwykle krótką historię, są w fazie rozwojowej i aktywnie poszukują nowych rynków. Nazwa ta stosowana jest zwykle na określenie nowo powstałych stron opartych na technologii Web 2.0, często tworzonych w ramach młodych przedsiębiorstw działających w Internecie.[...]" Nie sa to zatem żadne firmy, tylko jakieś dziwolągi krótko żerujące na aktualnych poszukiwaniach możliwości przeżycia. Poza tym odmienianie przez polskie przypadki dziko tłumaczonej angielszczyzny prowadzi do tego, że "firmom" tym bliżej do startujących upowców na Ukrainie... Chore państwo, to chore nazewnictwo i chore "firmy".