Pokolenie Y i Z na rynku pracy. Jak sobie z nimi poradzić?

Szybko się uczą, ale też błyskawicznie nudzą, bez kompleksów podchodzą do wielkich międzynarodowych projektów, ale nie przywiązują się do miejsca zatrudnienia i z dnia na dzień potrafią z niego zrezygnować. Tacy właśnie są przedstawiciele pokolenia Y i Z.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Pokolenie Y i Z na rynku pracy. Jak sobie z nimi poradzić?

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

30 lis 2015 13:39


Dzisiejsi 20-30-latkowie to z jednej strony idealni kandydaci do pracy – są odważni, kreatywni, działają szybko, a nowe technologie nie mają przed nimi tajemnic – nic więc dziwnego, że nazywa się ich pokoleniem cyfrowym, a nawet generacją iPodów. Z drugiej strony ich postawa i cenione przez nich wartości są zupełnie odmienne od tego, do czego przez lata przywykli pracodawcy.

Młodzi, utalentowani, zmienni

– Na rynku pracy obserwujemy aktualnie dynamiczne zmiany dotyczące zasobów ludzkich, które dla wielu przedsiębiorców są sporym wyzwaniem. Pokolenie X, do którego zdążyli się już oni przyzwyczaić, od młodszych generacji nazywanych Y i Z różni bowiem nie tylko wiek – mówi Rafał Dryla, dyrektor zarządzający agencji zatrudnienia GP People.

- Utarło się, że ci starsi i bardziej obyci pracownicy preferują porządek, lubią działać według ustalonego planu, są też bardziej odpowiedzialni i lojalni wobec pracodawców. Wykazują się cierpliwością, także jeśli chodzi o sferę budowania ścieżki kariery. W szczególności tej ostatniej u Igreków i Zetów brakuje. Metoda małych kroków w sferze zawodowej jest daleka od ich oczekiwań – dodaje.

Przedstawiciele generacji Y i Z lubią robić wszystko szybko i eksperymentować, a zmieniające się ciągle środowisko to ich żywioł. Dzięki temu często im bardziej kreatywnie muszą podejść do zadania, tym realizując je czerpią więcej satysfakcji z pracy. Są mobilni, elastyczni i ambitni, ale i wymagający, bo nie godzą się tak po prostu na wszystkie proponowane warunki, przywiązują dużą wagę do zachowania work-life balance, a także szybko się nudzą.

Rozmowa kwalifikacyjna. Może na Skype?

Część pracodawców podchodzi do nich z lekceważeniem, ale u większości przeważa inne odczucie – obawa o to, czy uda się dojść z tymi młodszymi generacjami do porozumienia.

– Pojawianie się na rynku pracy kolejnych pokoleń pracowników wymusza na dających zatrudnienie konieczność wprowadzenia nowych rozwiązań, które będą korzystne i atrakcyjne dla obu stron stosunku pracy. Zadbać o to trzeba już na etapie rekrutacji – podkreśla Rafał Dryla.

Kandydaci z generacji Y i Z to osoby, które są online praktycznie przez cały czas, a internet jest dla nich podstawowym źródłem wiedzy o niemal wszystkim. Nic więc dziwnego, że to w sieci szukają ofert pracy i doceniają to, gdy przynajmniej część procesu rekrutacyjnego prowadzona jest wirtualnie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA