PiS o zarządach spółek Skarbu Państwa. Za miesiąc pierwsza ocena

– Nie wiadomo, jakie zmiany w zarządach spółek Skarbu Państwa nastąpią po wygranych wyborach – uważa Andrzej Jaworski, wiceprzewodniczący Komisji Sejmowej Skarbu Państwa.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

PiS o zarządach spółek Skarbu Państwa. Za miesiąc pierwsza ocena

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

3 lip 2015 4:35


Według najnowszych sondaży prognozujących wyniki jesiennych wyborów parlamentarnych, Platforma Obywatelska odrabia straty (28,8 proc. poparcia wg sondażu GFK), ale liderem w wyścigu do sprawowania władzy w Polsce jest wciąż Prawo i Sprawiedliwość (43,3 proc. poparcia).

Czy po objęciu przez PiS władzy można się spodziewać kadrowego przesiewu w spółkach Skarbu Państwa? Raczej tak. Niezależnie od tego, kto wygrywa wybory, każda zmiana rządu niesie ze sobą kadrowe tsunami w spółkach. Kogo jednak miałoby ono dotknąć tym razem? O tym na razie nikt nie chce głośno mówić.

Co to będzie, co to będzie

– Zna pani taki wierszyk: „Już był w ogródku (lis, przyp. red.), już witał się z gąską”? – odpowiada pytaniem na pytanie Paweł Szałamacha, były wiceminister skarbu i poseł PiS, gdy próbujemy się dowiedzieć, jakich zmian kadrowych w spółkach Skarbu Państwa można się spodziewać po jesiennych wyborach. I kwituje krótko: – Najpierw musimy wygrać te wybory. Teraz nie ma miejsca na żadne spekulacje.

Podobnie do sprawy odnosi się Andrzej Jaworski, wiceprzewodniczący Komisji Sejmowej Skarbu Państwa. – Dzisiaj trudno mówić, jakie zmiany w zarządach spółek Skarbu Państwa nastąpią po wygranych wyborach. A na pytanie, które spółki są dobrze zarządzane, a które gorzej, będę mógł odpowiedzieć najwcześniej za miesiąc, kiedy ukażą się sprawozdania z działalności spółek. Wtedy będzie wiadomo, co się działo w ostatnim czasie w Enerdze, Lotosie czy Orlenie – dodaje.

Trudno też o niezależnych ekspertów, którzy pokusiliby się o prognozę dalszych losów członków zarządów spółek Skarbu Państwa po jesiennych wyborach. A jeśli już tacy się znajdują, nie chcą wypowiadać się z imienia i nazwiska. – Jedno jest pewne, jeśli PiS wygra wybory parlamentarne, żaden prezes państwowej spółki nie będzie mógł spać spokojnie – powiedział nam politolog związany z partią, prosząc o zachowanie anonimowości.

Kadrowa rewolucja bardzo prawdopodobna

Pytanie jest zatem nie o to, czy będą przetasowania w zarządach kluczowych spółek państwowych, ale o ich skalę, bo wymiana kadr rusza po każdych wyborach. Jak to było w przeszłości? Według danych portalu Bigdata.pl, za rządów Leszka Millera w latach 2001-2004 zmiany w państwowych spółkach dotyczyły 3161 stanowisk.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

4 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

komentator 2015-07-03 15:52:59

A może, wreszcie, Państwo skończyłoby z tymi ogromnymi zarobkami i odprawami w spółkach SP? Gwarantuję, że w Polsce znalazłoby się mnóstwo chętnych na stanowisko Prezesa Orlenu lub PZU za PLN 30 tys./mies., a nie z prawie 10 razy tyle!!! Myślicie Państwo, że taki p. Klesyk to jakiś geniusz zarządzania i bez niego spółka dołowałaby? Nie rozśmieszajcie mnie, proszę bo umrę nie doczekawszy dziadowskiej emerytury!

Jolanta Miśków 2015-07-03 10:32:31

Szanowny Panie/Pani, Widać tu pewną skłonność do teorii spiskowych :) Ale co do faktów: Manipulacja kryje się też w Pańskim/Pani komentarzu. Owszem – premier Kaczyński wymienił 1,5 tys. osób, premier Tusk 5,5 tys. osób. Ale jeden był przy władzy nieco ponad rok, drugi siedem lat. Trzeba przyznać, że tempo z którym wymianę zaczął PiS było spore. A co do spółki Naftor… Pojawiła się ona w tekście nie dlatego, jak Panu się wydaje, żeby mogło paść nazwisko Pana Macierewicza, ale po to, żeby pokazać, że zmiany kadrowe w zarządach spółek skarbu państwa po wyborach parlamentarnych mają miejsce, nawet jeśli te się bronią i mają dobre wyniki. Stronniczość? Jeśli byłby to przytyk do jakiejś partii, to nie do PiS-u, a do PO.

QWrty 2015-07-03 09:06:14

kolejny przykład: Czasem faktycznie tak jest, a czasem to tylko pretekst. Prawdziwych powodów można się tylko domyślać. Tego typu sytuacja miała miejsce w 2007 r., kiedy tuż po tym, jak pozytywnie oceniono i zatwierdzono wyniki finansowe spółki Naftor, zdymisjonowano jego zarząd: Piotra Woyciechowskiego i Tomasza Macierewicza. Zwrócono uwagę na małą firmę Naftor, gdzie prezes zarabia zapewne jedną dziesiąta tego co w Orlenie, tylko po to aby wpisać do tekstu nazwisko Macierewicza..

REKLAMA