Piotr Voelkel o przekazaniu firmy w ręce syna

W dniu Dziecka, 1 czerwca Piotr Voelkel przekazał dowództwo nad grupą firm VOX swojemu synowi, Piotrowi Witowi. - Przekazanie firmy dzieciom to proces szczególny - twierdzi Piotr Voelkel. Jak przez niego przeszedł?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Piotr Voelkel o przekazaniu firmy w ręce syna

PODZIEL SIĘ


Autor: Przegląd prasy/Forbes

5 cze 2013 11:49


Właściciel Grupy Kapitałowej VOX oraz szkół wyższych SWPS, WSNHiD i School of Form nie od razu wiedział co z robimi z założonymi przez siebie firmami, kiedy osiągnie finał aktywności zawodowej.

- Sprzedać komuś przypadkowemu, zlikwidować, wprowadzić na giełdę? Co z pieniędzmi? Przehulać, dać dzieciom, wnukom? Narazić najbliższych na zagrożenie dysponowaniem fortuną której nie stworzyli, którą nie zarządzali, nic do niej nie wnieśli? - pisze Voelkel na łamach "Forbesa".

Na szczęście zainteresowanie przejęciem sterów wykazał syn. - Ostatecznie Piotr podjął decyzję, że Vox jest ciekawym, wartym wysiłku wyzwaniem. Odkrył niewykorzystany potencjał firmy, wartość pracujących w niej ludzi - pisze dla "Forbesa".

Decyzja została podjęta, ale pozostała kwestia wdrożenia jej w życie.

- Mianować go zastępcą i w efekcie do mojej starości byłby vice prezesem czy oddać stery teraz? - wspomina swoje rozmyślania. - Najlepsza dla nas, całej rodziny, współpracowników, była decyzja o przekazaniu firm teraz, kiedy syn ma 30 lat, jest dojrzały, ambitny i pełen energii - tłumaczy.

Ojciec i syn zdecydowali się na wsparcie coacha w procesie przekazywania obowiązków, tworzenia nowych stosunków oraz budowania relacji Piotra ze współpracownikami - czytamy w artykule Piotra Voelkel.

Według niego potrzebny jest nowy sposób zarządzania. Firmy, ich władze i szefowie działów uzyskają większą autonomię.

- Do lamusa odchodzi powoli autorytarne zarządzanie szefa, który wie wszystko najlepiej. Syn chce i umie zarządzać miękko, wyznaczać dalekie cele i pozwalać na ich samodzielną realizację - pisze.

Szansę na globalizację upatruje w fakcie, że Polska stała się członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Firm Rodzinnych, a Piotr został jego pierwszym prezesem.

A co z ojcem?

Od czerwca stał się rentierem. Nadal będzie w imieniu rodziny wspierał szkoły wyższe (SWPS i WSNHiD) oraz podstawową, gimnazjum i liceum da Vinci.

- Będę też nadzorował prace działu rozwoju gdzie projektowane są nowe produkty dla wszystkich firm z grupy. Skupię się na transferze wiedzy z uczelni do biznesu oraz wdrażaniu najlepszych praktyk biznesowych do edukacji. To pasjonujące wyzwanie i szansa na kilka lat ciekawej pracy obok syna i wielu dawnych współpracowników - wyjaśnia w tekście.

Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

MCGregor 2016-06-20 10:03:29

80% kasy na swoje liczne biznesy dostał dzięki wyjątkowej hojności darczyńców z funduszy Unii i urzędników Poznania i teraz śmie się puszyć na liście najbogatszych Forbsa. Prawie wszystko ma i jego rodzina na pokolenia za nasze podatki!Miliony płynęły na szkolenia i na jego szkoły i na grunt w centrum miasta

konradzio 2016-06-20 06:33:04

Dla mnie to żenada, synalek się wybija dzięki temu że wszystko dostał podane na tacy. Nie cenię takich ludzi. Zresztą i tak nie znam tej jakiejś firmy Vox, nie jest to żadna znana marka.

REKLAMA