Okradają firmy, bo szefowie nadmiernie ich kontrolują

Im większa kontrola, tym większe prawdopodobieństwo, że pracownik się rozleniwi, okradnie firmę, a w końcu ją opuści. Czy więc menedżerowie powinni dać wolną rękę podwładnym?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Okradają firmy, bo szefowie nadmiernie ich kontrolują

PODZIEL SIĘ


Autor: jo, jm

3 paź 2014 5:10


Niewątpliwym wyzwaniem dla menedżerów przekonanych o swojej misji jest przełamanie stereotypu, że natura ludzka jest zła i leniwa. Wtrącanie się i nadkontrola – paradoksalnie – zamiast zwiększać efektywność zespołu – zdaniem ekspertów – prowadzi do obniżenia poziomu jego motywacji.

Czytaj też: Zaufanie to kompetencja, której można się nauczyć

– Jeżeli nastawimy sobie wewnętrzny filtr na wychwytywanie negatywnych rzeczy, to będziemy ich dostrzegali coraz więcej. Budzi to poczucie niesprawiedliwości, poczucie, że szef się czepia i prowadzi do spadku motywacji do pracy – wyjaśnia Marek Matkowski, psycholog biznesu z MBM Business Consulting.

W takich sytuacjach pracownik często dopasowuje się do wizerunku, jaki komunikuje mu szef. Jeżeli uważa mnie za leniwego to proszę bardzo, nie będę się wysilał! Zaczyna się od opóźniania terminów, unikania telefonów od szefa, gorszych wyników, a może skończyć się nawet na kradzieżach.

– Szefostwo jednej z firm kosmetycznych nie mogło sobie poradzić z kradzieżami i konsekwentnie zaostrzało kontrole, co paradoksalnie owocowało jeszcze większą skalą kradzieży – mówi Matkowski. – Problem został rozwiązany przez ograniczenie kontroli. Im więcej menedżer okazuje zaufania pracownikiem, tym większa jest szansa, że odpłacą się oni pozytywną postawą wobec pracy – dodaje.

Czytaj też: Praca zdalna to dogodność dla leniwych czy nowy sposób zarządzania?

Jak bowiem wynika z raportu Euler Hermes ok. 80 proc. polskich firm jest okradanych przez pracowników. Ustrój się zmienił, ale mentalność niekoniecznie? Choć kradzieże to jeden ze skrajnych efektów nadmiernej kontroli, eksperci przestrzegają, że zespół może się poczuć po prostu urażony podejrzliwym podejściem przełożonego, co przekłada się na atmosferę w firmie.

– Nawet ci pracownicy, którzy nie mają sobie nic do zarzucenia i nie muszą się takiej kontroli obawiać, mogą się poczuć urażeni, kiedy pracodawca postanowi wprowadzić monitoring ich pracy na komputerze. Jest to dla nich oznaka braku zaufania – mówi Izabela Kielczyk, psycholog biznesu i coach wyższej kadry menedżerskiej.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA