Od czego zależy premia prezesa Lego? Od tego, czy pracownicy są zadowoleni

Od 11 lat duńskim koncernem Lego produkującym zabawki dla dzieci kieruje Jørgen Vig Knudstorp. Menedżer do firmy dołączył w trudnym momencie, kiedy firma stała na krawędzi bankructwa. Jak sobie radzi?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Od czego zależy premia prezesa Lego? Od tego, czy pracownicy są zadowoleni

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

19 maj 2014 10:51


Choć wyciągnął firmę z kryzysowej sytuacji, zdarza się, że odbiera telefony od właścicieli spółki (rodziny Kristiansenów) z uwagami odnośnie jego pracy - czytamy na portalu biztok.pl. Tak było m.in. podczas zamykania ostatniego starego zakładu w Danii.

- Odbiór załogi był pozytywny. Pracownicy wiedzieli, co się dzieje, dostali dobre odprawy. Mieliśmy jednak mniejszy, liczący mniej niż 10 osób zespół, który przenieśliśmy do innego kraju. Niestety nie skoncentrowaliśmy się tak bardzo na komunikacji z nimi, w związku z czym było wiele skarg. Właściciele Lego zadzwonili do mnie i zapytali, dlaczego nie zadbałem od tych ludzi odpowiednio - mówi dla biztok.pl prezes Lego. 

Czytaj też: Prawie 12 tys. pracowników Lego może czuć się bezpiecznie

Lego z duńskiej firmy rodzinnej przeobraziło się w firmę globalną, dlatego też, koncern otwiera swoje biura poza granicami Danii, m.in. w Londynie, Connecticut, Szanghaju czy Singapurze. - Wierzę, że Lego będzie odnosił kolejne sukcesy, jeśli przyciągnie do siebie lokalne talenty. Poza tym chciałbym, żeby ktoś, kto zaczyna pracę np. w Polsce, nie stwierdził po dwóch latach, że chce odejść, bo firma nie daje mu odpowiednich perspektyw - mówi.

W wywiadzie udzielonym portalowi, Knudstorp zdradza także, że wysokość jego pensji w ponad 2/3 nie zależy od rentowności, a od tego, czy pracownicy i klienci są zadowoleni. - Nawet jeśli Lego będzie miało świetną rentowność, a klienci nie będą szczęśliwi, to premii nie dostanę - mówi dla portalu.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA