Nowy rząd PiS: Nadchodzą kadrowe czystki. "Fala będzie. I będzie duża, ale nie na hurra"

Prawo i Sprawiedliwość zwyciężyło w wyborach parlamentarnych i będzie samodzielnie sprawowało władzę. Na razie partia wybiera ministrów, ale później przyjdzie pora na prezesów - eksperci nie mają co do tego wątpliwości.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Nowy rząd PiS: Nadchodzą kadrowe czystki. "Fala będzie. I będzie duża, ale nie na hurra"

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

28 paź 2015 14:22


– Fala będzie, tak jak zawsze. I będzie duża – ocenia Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Według niego PiS nie przeprowadzi jednak kadrowych czystek na hurra.

– Zmiana będzie miała stopniowy charakter, ponieważ PiS będzie chciało potwierdzić wizerunek partii, która nie jest głodna obsadzania stanowisk swoimi ludźmi. PiS najpierw będzie próbowało stworzyć pewien bilans, a dopiero potem wprowadzać zmiany kadrowe. Będzie to więc działanie zrównoważone, mające na celu pokazać, że są tym drugim, bardziej rozważnym od swoich poprzedników biegunem – mówi Chwedoruk.

Oczywiście politycy PiS na razie milczą w tej kwestii. – Nie wypowiadam się na ten temat – mówi Jarosław Sellin, a Paweł Szałamacha podkreśla, że zdecydowanie za wcześnie na jakiekolwiek spekulacje. Ale to tylko cisza przed burzą.

Kadrowa rewolucja w pół tysiącu spółek

Oprócz obsady stanowisk ministerialnych, PiS będzie również samodzielnie obsadzać stanowiska w spółkach skarbu państwa – a tych jest ponad pół tysiąca – oraz w kilkudziesięciu rządowych agencjach i instytucjach, którymi w większości kierują przedstawiciele starej władzy.

I choć nie mówi się o tym wprost, państwowe spółki czy instytucje od lat traktowane są jako polityczne łupy i każde wybory wiążą się z falą dymisji, które odbywają się pod hasłem "wyrzucamy nieudaczników powołanych przez poprzednią ekipę i zastępujemy ich naszymi profesjonalistami".

– To jest powyborczy rytuał. Jednak każda osoba, która z nominacji rządu zdecyduje się na objęcie takiego stanowiska, musi wiedzieć, że dostaje je po trupie swojego poprzednika, i że w takim sam sposób z niego odejdzie – tłumaczy Chwedoruk.

Z punktu widzenia dotychczasowej praktyki nie będzie więc nic dziwnego w tym, że pracę stracą nawet ci menedżerowie, którzy całkiem dobrze sobie radzą.

- Teoria mówi, że nie powinni, ale praktyka pokazuje co innego – mówi Maciej Grelowski, przewodniczący rady głównej Business Centre Club. W jego ocenie na wymianę nie zasługuje Andrzej Klesyk, prezes PZU. Usunięcie go ze stanowiska mogłoby okazać się dużym błędem. – To bardzo profesjonalny menedżer, na najwyższym poziomie, doceniany nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Moim zdaniem byłoby naprawdę trudno go zastąpić – wyjaśnia.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

9 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

banan 2015-12-20 12:23:33

Jesteśmy najlepszą spółką hodowli roślin w Polsce. Własnie odwołano Prezesa, który jest uważany za najlepszego w tej branży i doceniany w międzynarodowych organizacjach nasiennych.

pracownik Spółki Skarbu Państwa 2015-11-03 07:51:34


Najgorsze, co zawsze się dzieje po wyborach to zmiany w Zarządach Spółek. W Spółkach powinna "rzadzić" ekonomia a nie polityka. Pracuję w Firmie z udziałem Skarbu Państwa i już się boję. Gdyby te zmiany były chociaż na lepsze, ale niestety, często jest to chęć odwdzięczenia się kolesiom za poparcie lub inne zasługi. Sadza się partyjnych kolegów na intratnych posadkach a nawet jak trzeba będzie ich za chwilę odsunąć ze stanowiska to dostanę wielomilionowe odprawy i będą urządzeni. W prywatnych Firmach by to nie przeszło ale w państwowych.Przecież wszystko
to nasze, więc o co chodzi.

zdziwiony 2015-10-30 11:23:38

nie rozumiem jednego jak obsadzają inni to jest nepotyzm a jak jedna słuszna partia to jest to konieczne dla realizacji programu - wszystko można sobie wytłumaczyć i wszystkich zgłębić piękny to kraj

REKLAMA