Nowy kodeks pracy. Koniec z urlopem na żądanie?

Obecny kodeks pracy, liczący sobie ponad 40 lat, jest niedostosowany do współczesnych wyzwań - uważają eksperci. Ich zdaniem w nowym kodeksie powinno ograniczyć się urlopy na żądanie, powinna się tam znaleźć też definicja stanowiska kierowniczego i regulacje dotycząca godzin nadliczbowych.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Nowy kodeks pracy. Koniec z urlopem na żądanie?

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/JS

13 lut 2018 15:56


  • Dr Maciej Chakowski z Wydziału Zarządzania UW podkreślił, że obecny kodeks jest przestarzały.
  • Przypomniał, że kodeks pracy powstał w latach 70 ubiegłego wieku.
  • Jego zdaniem zmiany w prawie pracy powinny obejmować kwestie związane z zawieraniem umów o pracę i umów cywilnoprawnych.

Nad nowym kodeksem pracy pracuje od kilkunastu miesięcy Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy (KKPP). Ma ona opracować nowy kodeks pracy: indywidualny i zbiorowy. Komisja ma przedstawić swoje propozycje w połowie marca.

Adwokat Tomasz Giziński uważa, że obecny kodeks pracy nie jest dostosowany do współczesnych wyzwań. "Zasadne byłoby wprowadzenie do nowego prawa pracy definicji podmiotu powiązanego z pracodawcą, do którego będą mieć zastosowanie takie same obostrzenia, jak wobec pracodawców" - zwrócił uwagę. Według niego dzięki temu pracodawcy przestaną omijać przepisy o nadgodzinach. "Co z tego, że ustawodawca wprowadza regulacje limitujące pracę w godzinach nadliczbowych, skoro są one nagminnie omijane poprzez zawieranie umów z podmiotami powiązanymi. Istnieją takie branże, gdzie zawieranie takich dodatkowych umów jest wręcz normą" - wyjaśniał.

Według niego zasadne byłoby wprowadzenie do nowego kodeksu definicji stanowiska kierowniczego. "Definicja ta została w pewnym stopniu wypracowana przez orzecznictwo, ale zasadne byłoby jej przeniesienie do kodeksu pracy. Stanowiskiem kierowniczym powinno być wyłącznie takie stanowisko, gdzie zasadnicza większość wykonywanej pracy polega na kierowaniu wyodrębnioną komórką organizacyjną lub zespołem pracowników. Brak takiej definicji prowadzi do sytuacji tworzenia sztucznych stanowisk kierowniczych, gdzie tzw. kierownicy wykonują w zasadzie taką samą pracę jak pozostali pracownicy, natomiast nie przysługuje im np. wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych" - zaznaczył Giziński.

Jego zdaniem w kwestii godzin nadliczbowych zasadne byłoby wprowadzenie domniemania, że praca w godzinach nadliczbowych odbywa się na polecenie pracodawcy. "W obecnym stanie prawnym mamy niejednokrotnie do czynienia z sytuacją, że pracownik nie potrafi udowodnić, że pracuje po godzinach na polecenie pracodawcy, ponieważ otrzymuje takie polecenie ustnie, albo nawet nie otrzymuje go wprost. Natomiast ilość zadań jest niemożliwa do wykonania w normalnym czasie pracy" - podkreślił Giziński.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.