Niewielu coachów w Polsce rozumie biznes

Choć w Polsce z roku na rok jest coraz więcej ofert coachingowych, menadżerowie w firmach, skupieni na doraźnych celach sprzedażowych, rzadko z nich korzystają.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Niewielu coachów w Polsce rozumie biznes

PODZIEL SIĘ


Autor: Newseria.pl

14 paź 2013 10:59


Z drugiej strony wiarygodność trenerów rozwoju osobistego obniża fakt, że zazwyczaj nie mają oni doświadczenia biznesowego. Liczba ofert coachingowych w Polsce rośnie w błyskawicznym tempie, ale klientów nie przybywa.

- Większość badanych polskich menadżerów w niewielkim stopniu ceni i korzysta z coachingu. Z drugiej strony, mamy na polskim rynku bardzo dużo ofert, szkoleń i firm coachingowych, prób wewnętrznego coachingu, a więc mamy pewne niezrównoważenie, wymagające wspólnej refleksji - mówi Jacek Santorski, psycholog biznesu i współwłaściciel grupy firm doradczych Values.

Coaching to proces, który ma pomóc firmom i pojedynczym osobom przyspieszyć ich rozwój, zwiększyć skuteczność działania, rozwinąć i w pełni wykorzystać umiejętności oraz podejmować trafniejsze decyzje. Rzadko jednak ma na celu wzrost sprzedaży, choć w dłuższym terminie może się na niego przełożyć.

- Menedżerowie są tak zaabsorbowani pragmatyzmem codziennego wyniku, że poza coachingiem sprzedażowym żaden rozwojowy czy relacyjny ich nie interesuje - tłumaczy Jacek Santorski.

Jego zdaniem, winę za brak zapotrzebowania na swoje usługi i brak ich zrozumienia ponoszą także sami coachowie.

- Coach, który ma pomagać menadżerowi czy przedsiębiorcy w rozwoju, w przemianie, w stawaniu się bardziej spójnym, powinien rozumieć biznes - zauważa Jacek Santorski. - W mojej ocenie bardzo niewielu coachów w Polsce prawdziwie rozumie biznes.

Według niego, wiarygodność trenerów i przydatność ich szkoleń dla biznesmenów byłaby większa, gdyby prowadzący zajęcia mieli własne doświadczenia menedżerskie.

- Kto wie, czy nie powinniśmy mieć takiej drogi, żeby najpierw ktoś pracował na menadżerskim stanowisku albo próbował swoich sił w biznesie, niezależnie czy miałby porażki czy sukcesy, a dopiero potem stawał się coachem - podsumowuje Santorski.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA