Niemieccy przedsiębiorcy o inwestowaniu na Opolszczyźnie. Minusem są zbyt mobilni pracownicy

Położenie przy autostradzie; tereny inwestycyjne w strefach ekonomicznych; unijne dotacje dla przedsiębiorstw - to atuty Opolszczyzny, które cenią działające w regionie firmy z kapitałem niemieckim. Wśród minusów wymieniają np. zbyt mobilnych pracowników.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Niemieccy przedsiębiorcy o inwestowaniu na Opolszczyźnie. Minusem są zbyt mobilni pracownicy

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

11 maj 2013 21:10


Duża mobilność pracowników z Opolszczyzny niekorzystnie zaskoczyła np. członka zarządu firmy IFM Ecolink Andrzeja Durdynia. Zakład ten należy do niemieckiej firmy IFM Electronic, w ub. roku otworzył w Opolu fabrykę produkującą elementy automatyki przemysłowej.

Durdyń w rozmowie z PAP powiedział, że wielu opolan ze względu na polsko-niemieckie obywatelstwo "nauczyło się" przez lata wyjeżdżać do pracy za granicę na kilka tygodni czy miesięcy w ciągu roku. Dlatego sporo osób podejmujących stałe zatrudnienie w IFM Ecolink pytało, czy będą mogły np. na 2 miesiące wziąć urlop i wyjechać z kraju, by dorobić.

"Dla pracodawcy, który musi zachować ciągłość produkcji i dysponować odpowiednią liczbą przeszkolonego personelu, to niedopuszczalne" - skwitował Durdyń.

Przyznał też, że opolanie mający porównanie z zarobkami na zachodzie Europy, miewają wyższe wymagania finansowe. Wyjaśnił, że tym, co zadecydowało o ulokowaniu fabryki IFM w Opolu, była bliskość autostrady i obecność uczelni wyższych w mieście. "Choć niestety te ostatnie nie kształcą pod potrzeby pracodawców" - dopowiedział.

Walter Stannek z firmy WS Consulting świadczącej usługi z zakresu doradztwa i pośrednictwa w międzynarodowych kontaktach gospodarczych, głównie z krajami niemieckojęzycznymi, podkreślił, że ogromnym atutem regionu jest właśnie dobre połączenie z Niemcami i całą Europą przez autostradę A4.

Dodał jednak, że lobbing dużych ośrodków, takich jak Wrocław czy Gliwice, na rzecz pozyskiwania inwestorów jest skuteczniejszy. "Minusem opolskiego jest natomiast ‘przetrzebiony' wyjazdami zarobkowymi do Niemiec czy Holandii rynek pracy" - podsumował Stannek.

Mieszkający od 16 lat w Polsce, a pochodzący z Niemiec właściciel Pałacu Lucja w Zakrzowie (opolskie) Siegmunt Dransfeld powiedział z kolei PAP, że w Niemczech łatwiej jest prowadzić firmę niż w Polsce.

"W Polsce trzeba być bardziej samodzielnym i mieć dużo siły na pokonywanie licznych procedur. Ale możliwości są większe. Na to, do czego doszedłem przez 16 lat na Opolszczyźnie, w Niemczech potrzebna byłaby generacja" - zaznaczył Dransfeld.

Kierownik biura regionalnego Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej Iwona Makowiecka zapewniła, że w ostatnich latach dało się zauważyć spore zainteresowanie niemieckich firm Opolszczyzną.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.