Nie każdy nadaje się na menedżera

Awansując na menedżera, trzeba liczyć się ze zmianą kompetencji i koniecznością zarządzania ludźmi. Niestety, nie każdy ma do tego smykałkę i awans może przynieść więcej szkody niż pożytku.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Nie każdy nadaje się na menedżera

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

2 lip 2014 7:51


– Często pracownicy, którzy awansują na stanowiska kierownicze, mimo wiedzy i doświadczenia nie sprawdzają się w roli przywódcy, bo mają nieodpowiednie cechy osobowe, które uniemożliwiają im prawidłowe kierowanie zespołem. Ktoś może być najlepszym specjalistą w firmie, ale jako lider grupy może sobie nie poradzić. Niestety, braku kompetencji na da się ukryć. Po jakimś czasie wyjdzie on na jaw – mówi Maciej Sasin, trener ARK.

Dlatego decydując o wyborze osoby na stanowisko menedżera, warto wcześniej przyjrzeć się jego kompetencjom miękkim. – Spotkałam się kiedyś z sytuacją, w której firma miała świetnego handlowca, który osiągał rewelacyjne wyniki sprzedażowe. W jego wypadku awans był czymś naturalnym, czymś na co z całą pewnością zasługiwał. Okazało się jednak, że była to osoba, która zupełnie nie miała w sobie potencjału menedżerskiego – wspomina Anna Zachariasz-Łobodzińska, dyrektor działu rozwoju i ocen w Bigram.

– Gdyby firma go awansowała, nie byłoby to nie tylko korzystne dla organizacji, ale także i dla samego pracownika. Należy pamiętać o tym, że podczas takiej zmiany stanowiska ze specjalisty/handlowca na stanowisko menedżerskie zmienia się zupełnie warsztat pracy. To nie sprzedaż, a zarządzanie ludźmi byłoby głównym polem jego działania. A do tego nie miał predyspozycji. Taka sytuacja nikogo by nie uszczęśliwiła – wyjaśnia.

Zdaniem Anny Bugalskiej, dyrektor działu doradztwa i badań organizacyjnych Instytutu Rozwoju Biznesu, w pracy menedżera najważniejsze są kompetencje miękkie. Menedżerowie, którzy zaczynali pracę od najniższego stanowiska i pięli się po szczeblach kariery, mogą pochwalić się specjalistyczną wiedzą, jednak często brakuje im kompetencji miękkich i często mają trudności w zarządzaniu.

– Zdecydowanie lepszą drogą rozwoju jest tzw. broad perspective, praktykowana m.in. przez ING. Menedżerowie zbierają doświadczenie w różnych działach firmy, szlifując tym samym menedżerskie kompetencje, a specjalistyczną wiedzę nabywają od współpracowników – mówi Bugalska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Kasia 2014-07-02 13:49:40

Zgadzam się. Niestety często naturalnym awansem dla świetnego np. handlowca jest pozycja managerska. Okazuje się jedna, że świetny handlowiec okazuje się tragicznym managerem. Tak jak wspomniano to inny warsztat, inne umiejętności - równiez te wrodzone. Sama jestem dobrym handlowcem - w każdym miejscu przekraczam targety i w każdym widziana jestem jako potencjalny przyszły manager czy przynajmniej kierownik. Ale to nie moja bajka - miałam przez krótki okres czasu miec mozliwosc zarzadzania ludzmi i szczerze nienawidzilam tego. Zdecydowanie wolę rozwój czy awans poprzez nabieranie doświadczenia w innych działach. Sama również miałamnad sobą managerów, którzy nigdy nie byli handlowcami, natomiast to własnie oni byli najlpeszymi managerami. Posiadali umiejętności delegowania zadań, motywowania zepołu, byli naturalnymi liderami. Ale nic prawdopodobnie by nikomu nie sprzedali;)

REKLAMA