Morawiecki do przedsiębiorców: Prawo nie będzie działać wstecz

• Przedsiębiorcy będą mieli gwarancje, że prawo wobec nich nie będzie działać wstecz - zapewniał w Sejmie wicepremier Mateusz Morawiecki.
• Dodał, że elementem pakietu zmian prawnych, szykowanych w resorcie rozwoju, będzie "klauzula pewności prawa", stwarzająca takie gwarancje.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Morawiecki do przedsiębiorców: Prawo nie będzie działać wstecz

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/JS

22 wrz 2016 21:29


Morawiecki wziął udział w spotkaniu Parlamentarnego Zespołu ds. Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Gospodarczego, wraz z zaproszonymi przedsiębiorcami. Tematem spotkania była kwestia ochrony przedsiębiorców przed ponoszeniem negatywnych skutków, wynikających ze zmiany wykładni przepisów prawa przez organy państwa.

Jak mówił szef zespołu Adam Abramowicz (PiS), skomplikowane i niejednoznaczne polskie prawo stwarza ogromne problemy polskim przedsiębiorcom. Wielu z nich, zwłaszcza dotyczy to małych firm, pada ofiarą nagłych zmian interpretacji prawa przez urzędy i egzekwowania tych interpretacji wstecz. Naraża to, jak mówił, przedsiębiorców na ogromne koszty, a czasem na upadłość.

Przykłady takich sytuacji przedstawił prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak. Według niego twórcą pomysłu, by stosować wstecz nowe interpretacje prawne był wiceminister finansów i szef Służby Celnej w rządach PO Jacek Kapica.

- Kiedyś upatrzył sobie tych, którzy montowali szafy i pobierali za to 8 proc. VAT, to kilkadziesiąt tysięcy małych firm w Polsce - mówił Kaźmierczak. Jak dodał, minister zmienił interpretację prawną, uznając, że stawka VAT powinna wynosić 23 proc. i kazał podatek płacić wstecz.

Przedsiębiorcy, jak mówił, zaczęli się bronić, nie mając z czego oddać tych pieniędzy. - Wygrali tę wojnę, ale politycznie to był początek upadku Platformy Obywatelskiej, bo od szafiarzy zaczął się upadek przedsiębiorców PO - komentował.

Kaźmierczak podał też przykład importerów samochodów homologowanych jako ciężarowe. - Tu były już mega akrobacje ze strony służb podatkowych, bo ci ludzie byli skazywani na dwa sposoby. Na potrzeby VAT fiskus uznał, że to nie są samochody ciężarowe, ale już na potrzeby akcyzy to były samochody ciężarowe - relacjonował prezes ZPP. W efekcie "część popłaciła, część pobankrutowała".

Dodał, że przychody budżetu państwa, gdy te samochody były homologowane jako ciężarowe, wynosiły w granicach 300 mln złotych rocznie, a od czterech lat "wpływy z akcyzy i z VAT wynoszą zero".

Podczas posiedzenia zespołu wypowiedział się też Ryszard Florek, szef firmy FAKRO, która jako producent okien dachowych odniosła ogromy sukces rynkowy. Przyznał, że przywołane przez Kaźmierczaka przykłady "to właśnie życie przedsiębiorcy w Polsce". - Niech więc nikt się nie dziwi, że Polacy wyjeżdżają za granicę - mówił.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA