Molestowanie, mobbing, TVN: Jest oświadczenie Kamila Durczoka

Szef "Faktów" TVN, Kamil Durczok zabrał w końcu głos w odniesieniu do publikacji "Wprost" na jego temat. Zapowiada złożenie pozwów sądowych oraz odpowiednich zawiadomień do prokuratury.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Molestowanie, mobbing, TVN: Jest oświadczenie Kamila Durczoka

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

1 mar 2015 20:05


"Od kilku tygodni trwa bezprecedensowy atak tygodnika "Wprost" na moją osobę. Wysuwane są kłamliwe insynuacje i oskarżenia, naruszane jest moje dobre imię, reputacja i wizerunek, na który ciężko pracowałem przez 25 lat uprawiania zawodu dziennikarza. Naruszane jest także prawo do prywatności, tak moje jak i mojej rodziny. Po opuszczeniu szpitala, gdzie przebywałem przez ostatnie 10 dni i gdzie zgodnie z zaleceniami lekarzy byłem pozbawiony dostępu do informacji, poznałem skalę emocji wokół mojej osoby. W moim przekonaniu, wszystkie negatywne reakcje zostały wywołane publikacjami i atakiem tygodnika. Wobec przekroczenia granic prawnych i etycznych postanowiłem podjąć zdecydowane działania. Do sądów skierowane będą stosowne pozwy, a do prokuratury odpowiednie zawiadomienia" - napisał Durczok.

Podkreślił, że Fakty TVN to 9 lat jego "życia i ciężkiej pracy". "To zespół wspaniałych ludzi, których cenię i lubię. Wspólnie odnieśliśmy niekwestionowany sukces. Ale mam świadomość, że dopóki nie odzyskam dobrego imienia naruszonego przez oszczerstwa "Wprost", wywołane przez tygodnik zamieszanie utrudnia normalną pracę moim koleżankom i kolegom z Redakcji. Nie mogę pozwolić na taką sytuację. Dlatego dziś oddałem się do dyspozycji Zarządu TVN. Niezmiennie jestem także gotów i liczę na możliwość spotkania z członkami specjalnej niezależnej komisji powołanej w celu zbadania zarzutów dotyczących mobbingu i molestowania w TVN" - czytamy w oświadczeniu.

Na początku lutego tygodnik "Wprost" napisał o molestowaniu seksualnym w jednej ze stacji telewizyjnych. Opublikowano relację anonimowej "znanej dziennikarki", która była molestowana przez byłego przełożonego, "bardzo popularną twarz telewizyjną, szefa zespołu w jednej ze stacji". W artykule mowa była również o mobbingu i dyskryminacji. Nie podano jednak żadnych nazwisk, nie wyjaśniono też, o jaką stację chodzi.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Szef 2015-03-02 10:32:54

Jakie to smutne,
Podał sie do dyspozycji? A gdzie był wcześniej ? Nie był pracownikiem?
Gratuluje agencji PR

REKLAMA