Mistrzyni kitesurfingu o pracy w Deloitte: "Na początku było ciężko, nawet open space mnie przerażał"

Wiktoria Boszko, mistrzyni Polski w kitesurfingu jest konsultantem w zespole fuzji i przejęć w dziale doradztwa podatkowego Deloitte. Jej zdaniem wieloletnie uprawianie sportu pomaga osiągnąć sukces również w pracy.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Mistrzyni kitesurfingu o pracy w Deloitte: "Na początku było ciężko, nawet open space mnie przerażał"

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

29 kwi 2016 13:42


Na ile realnym pomysłem na życie jest kariera w sporcie?

Wiktoria Boszko, surferka, konsultant w Deloitte: – W 2007 roku udało mi się zdobyć mistrzostwo Polski i osiągnęłam niezłe wyniki w Pucharze Świata w kitesurfingu, czyli pływaniu na desce przy pomocy dość dużego latawca. W pewnym momencie życia trzeba było podjąć decyzję, co dalej. Przeszła mi przez głowę myśl o karierze sportowej, ale brakowało mi wysiłku intelektualnego i czułam, że coś mogę przez to stracić. Poza tym zawsze dość twardo stąpałam po ziemi i wiedziałam, że to sport raczej dla bardzo młodych ludzi i w Polsce bardzo sezonowy, w związku z czym nie na tyle popularny, by przynosić wysokie dochody.

Studiowałam prawo. Nauki było dość sporo, więc ucierpiał na tym sport, w którym – jeżeli chce się osiągać naprawdę dobre wyniki – trzeba poświęcić wszystko. A ja nie byłam na to gotowa. Podczas studiów prawniczych skończyłam Szkołę Prawa Amerykańskiego i Brytyjskiego. Na poważnie rozważałam także aplikację radcowską, na którą dostałam się za pierwszym razem.

Po studiach aplikowałam do wielu miejsc, ale wybrałam Deloitte. Przeszłam proces rekrutacyjny i zaczęłam trzymiesięczny okres praktyk w zespole przejęć i fuzji w dziale doradztwa podatkowego. To było dwa i pół roku temu.

Czy sportowiec potrafi się podporządkować?

– Na początku było ciężko, nawet open space mnie przerażał. Nie wyobrażałam sobie, jak można tak pracować. Jako że z natury jestem bardzo niezależną osobą, obawiałam się również hierarchicznej struktury i tego, że właściwie każda moja czynność będzie oceniana.

Ale na szczęście okazało się, że moje obawy się nie sprawdziły, choć uczciwie muszę przyznać, że pierwszy rok był stresujący. Przez długi czas nie byłam nawet w stanie przewidzieć, o której danego dnia wyjdę z pracy. Dla młodych ludzi, którzy dziś do nas trafiają, ważna jest równowaga pomiędzy karierą a życiem prywatnym i korporacje z coraz większym zrozumieniem przyjmują taką postawę.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA