Lidl odpiera zarzuty w sprawie dyskryminacji polskich pracowników

Po liście polskiej ambasady w Londynie ws. językowej dyskryminacji pracowników, Lidl odpowiada na zarzuty. Szef sieci w Wielkiej Brytanii zapewnia, że "polityka językowa" firmy stała się "przedmiotem krytyki w wyniku nieprawdziwych informacji".
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Lidl odpiera zarzuty w sprawie dyskryminacji polskich pracowników

PODZIEL SIĘ


Autor: DlaHandlu.pl/tvn24.pl

dlahandlu.pl

13 lis 2014 9:42


W ubiegłym tygodniu polska ambasada w Londynie w liście do dyrekcji Lidla uznała, za wyraz dyskryminacji wydany pracownikom, zakaz mówienia po polsku w czasie przerw. Sieć wprowadziła zakaz w placówce w Kirkcaldy w Szkocji.

Czytaj też: Lidl zakazuje pracownikom mówienia po polsku. Ambasada jest oburzona

Wszystko po doniesieniach dziennikarz "Daily Mail". Miało to dotyczyć zarówno pomieszczeń służbowych w trakcie przerw, a także kontaktów z klientami.

- To oczywiste, że angielski jest głównym językiem słownej komunikacji. Jednak w naszym mocnym odczuciu odmawianie pracownikom Lidla prawa do posługiwania się ich rodzimym językiem, w prywatnych rozmowach na przerwach jest wyrazem dyskryminacji - napisała wówczas polska placówka dyplomatyczna w Londynie w liście do brytyjskiej dyrekcji Lidla.

W liście, będącym odpowiedzią na pismo ambasady, który na Twitterze opublikowała polska placówka, szef Lidla w Wielkiej Brytanii Ronny Gottschlich napisał: - Tak w biznesie międzynarodowym, jak i w UK, Lidl w Wielkiej Brytanii zdecydowanie respektuje i szanuje wszystkie języki.

Podkreśla też, że firma zauważa i docenia różnorodność, także językową swoich pracowników.

- Pomimo tego, że angielski jest obowiązującym językiem wśród pracowników Lidla w Wielkiej Brytanii i Szkocji, jednak zachęcamy każdego z członków załogi do wykorzystywania swoich zdolności językowych w kontaktach z klientami. Nie mamy zakazu, który zabraniałby pracownikom odpowiadać klientom na pytania w języku, w jakim zostały zadane, jeśli oczywiście są oni w stanie to zrobić - pisze Gottschlich. - Podczas przerw członkowie załogi mogą oczywiście rozmawiać w języku, jaki sobie wybiorą - dodaje.

Czytaj też: Polacy zatrudnieni w Lidlu w Szkocji mają zakaz mówienia po polsku

Zaznacza jedynie, że firma namawia pracowników do zwracania uwagi na możliwości językowe współpracowników.

Szef Lidla zapewnił, że firma sprecyzuje regulacje dotyczące użycia języka na przerwach i w kontakcie z klientami.

- Mogę zapewnić, że w ciągu kilku nadchodzących tygodni firma wyjaśni zarządzenia językowe swoim pracownikom, aby ta kwestia stała się jaśniejsza. Chciałbym przeprosić za całe zamieszanie i zapewnić, że bardzo cenimy naszych polskich klientów. Mam nadzieję, że wszelkie nieporozumienia są już wyjaśnione - napisał szef brytyjskiego oddziału Lidla.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA